23 marca 2024

Demograficzny walec i jego wpływ na branże - perspektywa w 2024 roku

 Rok temu opisałem dyskusję na temat wpływu na wybrane branże zmian demograficznych. Zachęcony przez obserwujących, wracam do tematu wraz z nową porcją danych po roku 2023, czyli aktualizacją. Z zadowoleniem odnotowałem, że nie jestem jedynym przewidującym zmiany, na co wskazuje artykuł Wyborczej.

Pierwszym spostrzeżeniem odnośnie sytuacji po roku od wpisu jest spadek liczby zgonów, który prawdopodobnie oznacza wzrost trwania życia. Czy to z powodu tego, że COVID-19 zabrał ze sobą najbardziej schorowanych, czy też dlatego, że Polacy zaczęli przywiązywać większą wagę do zdrowia, to się dopiero okaże. Odnotujmy jednak, że ta sytuacja może oznaczać mniejszą lukę przyrostu naturalnego.

Nie ma wątpliwości co do tego, że mniej urodzeń już teraz ogranicza popyt na pieluchy, dania w słoiczkach czy mleko następne. To samo dotyczy wózków i ubranek. Ale co ciekawe, rynek zabawek szuka klientów... wśród dorosłych.

Żłobki. Spadek urodzeń już tu jest i można powiedzieć: nie od dziś! Jeśli brać pod uwagę dzieci w wieku 1 i 2 lata, to ostatnia górka urodzeń w 2017 roku wykreowała bardzo liczną grupę potencjalnych kandydatów, których liczba od tamtej pory spadła o ponad 27%, zaś liczba miejsc wzrosła do około 240 tys., co wraz z nowymi budowami już wkrótce oznaczać będzie 50% teoretycznego pokrycia miejscami.




Dalszy rozwój żłobków będzie więc zależeć bardziej od poglądu matek na to, czy pracować, czy zostać w domu, niż od samych liczb. 

A przedszkola? Te już mają ponad 90% wszystkich potencjalnych małych klientów i dalszy rozrost placówek ma sens tylko na nowych osiedlach. Tymczasem liczba dzieci będzie spadać i kolejny rok pokazuje, jak bardzo.


Przedszkola już w tym roku odczują lekki niepokój liczbą kandydatów do najmłodszych grup, a kolejne lata będą potęgować zły nastrój. Prywatnym placówkom będzie trudniej konkurować, bo spadek liczności grup oznacza niską rentowność lub wyższe ceny, trudniejsze do zaakceptowania. Już za rok zniknie tysiące grup przedszkolnych, bo edukacja bardzo chętnie tnie koszty.

Szkoły odczują spadek pierwszaków dopiero od 2027 roku, gdy rocznik 2020 roku wejdzie do szkół. Urodziło się wówczas 355 tys. dzieci, o 20 tys. mniej niż rok wcześniej, i zarazem 24 tys. więcej, niż rok później. Kolejne roczniki będą zmniejszać liczność klas. Przed zawodem nauczyciela rysują się czarne chmury.

Ciekawy artykuł o pediatrach wskazuje, że mimo niżu demograficznego system zdrowia boryka się z ich licznością, gdyż ich praca jest słabo opłacana, a do tego likwidowane są miejsca.

Jednak zawody okołomedyczne nakierowane na osoby starsze mogą przeżywać rozkwit. Jednym z nich jest fizjoterapeuta, liczba osób w tym zawodzie rośnie. Ochrona zdrowia odczuwa też braki związane ze specjalistami, takimi jak onkolog czy neurolog.

Alkohol. Ambra SA, producent win, w artykule z 2023 roku wskazuje na trend ograniczenia picia alkoholu i wzrost zainteresowania produktami alcohol-free. Z kolei artykuł na Bankierze mówi o spadku produkcji wódki na początku roku. Artykuł z końca roku mówi o "trudnych czasach".

Jeśli zauważacie wpływ demografii na jakąś branżę, zachęcam do umieszczania spostrzeżeń w komentarzu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz