28 marca 2020

Moja własna Gazeta Finansowa

Jakiś czas temu rozpocząłem projekt-zabawę z czytnikiem Kindle, któremu to poświęcam ten wpis. Wszystko zaczęło się, gdy w codziennej gonitwie uznałem, że mam za mało czasu, by pamiętać o ciekawych artykułach i prasowych wydaniach, jakie przykuły moją uwagę dzień wcześniej. Zapominałem o nich, gazety w kiosku znikały, a prenumeratę uznałem za niezbyt sensowną w dobie oszczędzania papieru. W sumie nie interesowały mnie nawalanki polityczne, jakie dominują w tygodnikach, ani ogół informacji codziennej, a raczej konkretne tematy związane z finansami i gospodarką, jakie na spokojnie wolę poczytać. Pomyślałem, że fajnie byłoby mieć wybór artykułów z ulubionych źródeł, taki miks, jak np. Angora robi z prasą.

Do tego chciałem włączyć lekturę blogerów, jakich cenię i obserwuję. Tu skład ulegał pewnym zmianom, i tak jak w zwykłej gazecie - trafiały się tematy zimne i gorące, ale i gust czytelnika się zmieniał. Ale podobnie jest z gazetami, nie zawsze czytamy je od deski do deski.

Zebrałem odnośniki do swoich ulubionych stron, a właściwie kanałów Atom/RSS z tematyki finansowej. Następnie skorzystałem z aplikacji Calibre, by zbudować publikację dla siebie i pod siebie. Calibre to genialny konwerter formatów e-booków, znany wielu użytkownikom Kindle. Ma jeszcze jedną cechę: opcję pozwalającą na pobieranie stron i wiadomości RSS i tworzenie z nich e-książek, czy raczej e-gazet, które można automatycznie wysyłać na swój czytnik via e-mail. Zapewne mój wybór nie wszystkim przypadnie do gustu, ale nie ma w tym nic złego ani trudności - pokażę niżej, jak to zmienić.

Program znajdziecie TUTAJ, trzeba go zainstalować na komputerze. Spis stron przygotowałem w formie gotowego pliku "recipe" TUTAJ. Jak się nim posłużyć:

1. Najpierw przygotuj własne źródło wiadomości w Calibre: rozwiń menu obok ikony "Pobierz wiadomości", wybierz opcję "Dodaj lub usuń własne źródło wiadomości", gdy pojawi się nowe okno - użyj przycisku "Nowe źródło". Przyciskiem na dole przełącz tryb na zaawansowany - pojawi się okno edytora.

2. Otwórz mój plik "recipe" w edytorze tekstowym akceptującym UTF-8 (np. Notepad++). Skopiuj dokładnie zawartość pliku i wklej ją do okna edytora z p. 1, usuwając poprzednią treść. To kod w języku Python - uważaj na wcięcia, to powinny być 4 spacje, a nie tabulacje. Polskie litery, o ile występują, powinny być widoczne. Kliknij przycisk "Zapisz" - zauważ, że na spisie-liście po lewej pojawi się nowa nazwa.

Chwilę zatrzymajmy się w tym miejscu. Plik zawiera m.in. definicje kanałów, nazwy i linki w postaci linijek takiej jak ta:

('Stopa Zwrotu', 'https://stopazwrotu.blogspot.com/feeds/posts/default'),

czyli w nawiasie kolejno: nazwa, przecinek, link - w pojedynczych apostrofach. To są właśnie strony, z których informacje zostaną ściągnięte. Można zmienić ich kolejność, dodać kolejne albo usunąć obecne - wszystko według Twojego gustu! Masz wpływ na to, co ostatecznie się znajdzie w "gazecie". Jedyne, czego potrzebujesz, to adresy kanałów RSS/Atom. Znajdziesz je niemal wszędzie: na blogach, portalach, ale pamiętaj, nie wszystkie gazety publikują bezpłatne treści. Po paru "wydaniach" najlepiej dojdziesz do ulubionej formy i zbierzesz dobre źródła.

3. Spróbuj w Calibre pobrać tę publikację: ponownie w menu głównym obok ikony "Pobierz wiadomości" wybierz opcję "Zaplanuj pobieranie wiadomości. Następnie odnajdź na liście po lewej w zbiorze "Własne" źródło z p.2 i po wskazaniu go użyj przycisku "Pobierz teraz". Powinna pojawić się na liście.

Zwróć jeszcze uwagę na napis oldest_article = 10 w treści recipe. Oznacza on -najstarszy artykuł może mieć maks 10 dni. Nie znaczy to, że zawsze dostaniemy archiwum artykułów z 10 dni. Poszczególne kanały limitują liczbę artykułów, jakie są na raz wskazywane (typowo 20, czasem więcej). Nie obejdziemy łatwo tego ograniczenia, ale jeśli Wam na tym zależy, trzeba sobie "wydawać gazetę" częściej i już. A można robić to automatycznie, bo Calibre ma opcje generowania w określone dni tygodnia, czy co x dni (<-link tutaj to mój ulubiony blog o czytnikach).

Następnie publikację możemy skopiować na czytnik. Uff, no to mamy efekt:

Duże litery? Można ustawić mniejszy font w czytniku, albo większy, nie musisz męczyć wzroku.

Jeśli nie wiesz, jak konfigurować Calibre, jak wysyłać automatycznie książki - odsyłam do wpisu TUTAJ. Po pierwszym razie, ustawieniu całości, wygenerowanie publikacji i wysłanie to kwestia minuty, góra dwóch. Tyle trzeba, by cieszyć się przyjemną lekturą w koronawirusowe wieczory.

Pamiętaj, że uzyskane tą drogą publikacje są wyłącznie do prywatnego użytku, ich publiczne udostępnianie może naruszać prawa autorskie. Dlatego daję wędkę, nie rybę - miłej lektury!

21 marca 2020

Fundusze inwestycyjne, luty 2020

Ostatni miesiąc to olbrzymie emocje na rynkach. Zanim do nich przejdę, wróćmy jednak do końca lutego.

Dane z minionego miesiąca

Zmiany aktywów uporządkowane kwotowo w funduszach otwartych - na podstawie biznes.pap.pl.
Poprzedni miesiąc TUTAJ

Największe wzrosty:


1. NN Krótkoterminowych Obligacji 288.16 MLN PLN 10.26%
2. Generali Korona Dochodowy 280.88 MLN PLN 4.23%
3. PZU Papierów Dłużnych POLONEZ 127.39 MLN PLN 5.68%
4. BGŻ BNP Paribas FIO Subfundusz Konserwatywnego Oszczędzania 90.35 MLN PLN 5.33%
5. PZU Oszczędnościowy 68.44 MLN PLN 3.49%
6. Santander Prestiż Obligacji Korporacyjnych 66.04 MLN PLN 1.45%
7. Pekao Konserwatywny Plus 62.62 MLN PLN 2.42%
8. QUERCUS Dłużny Krótkoterminowy 60.75 MLN PLN 49.31%
9. inPZU Inwestycji Ostrożnych 57.46 MLN PLN 34.23%
10. QUERCUS Ochrony Kapitału 48.92 MLN PLN 3.85%

Podobnie jak miesiąc temu klienci trzymają się rosnących funduszy dłużnych. Przyrosty kwot w TOP10 są mniejsze, niż miesiąc temu, ale nadal wyjątkowo dobre dla wielu subfunduszy (w tym Quercus, Generali Dochodowy, PZU Polonez). Nie było w lutym paniki w tym segmencie, ale można mówić o hamowaniu.

Największe spadki:


1. Aviva Investors Akcyjny -422.95 MLN PLN -11.68%
2. NN FIO Indeks Odpowiedzialnego Inwestowania -193.6 MLN PLN -13.33%
3. PKO Technologii i Innowacji Globalny -183.17 MLN PLN -10.78%
4. PZU Stabilnego Wzrostu MAZUREK -131.5 MLN PLN -4.82%
5. Santander Akcji Polskich -100.54 MLN PLN -14.48%
6. PKO Akcji Plus -98.82 MLN PLN -13.32%
7. NN Akcji -97.99 MLN PLN -10.92%
8. Aviva Investors Polskich Akcji -89.68 MLN PLN -12.62%
9. PZU Akcji KRAKOWIAK -89.12 MLN PLN -12.0%
10. Esaliens Parasol FIO Subfundusz Akcji -81.63 MLN PLN -11.26%

Co innego f. akcji: spadki aktywów. To liczby to przede wszystkim obraz giełd, indeksów notujących kilkanaście procent straty. Spadki, ale nie ucieczka w panice. Dobrze pokazują to fundusze Avivy, lidera aktywów. Technologiczny PKO z akcjami zagranicznymi także traci, a ilość funduszy na stracie spycha w cień dalsze pozycje, jak np. PKO Obligacji Długoterminowych.

Procentowe wzrosty funduszy o aktywach>5 MLN w poprzednim miesiącu
1. ALIOR Spokojny dla Ciebie 13.91 MLN PLN 85.92%
2. Generali Złota 5.07 MLN PLN 66.87%
3. PKO Emerytura 2025 5.27 MLN PLN 64.88%
4. Rockbridge Subfundusz Akcji Globalnych 4.27 MLN PLN 63.74%
5. PPK INPZU SFIO 2030 3.64 MLN PLN 62.0%
6. PKO Emerytura 2055 3.43 MLN PLN 57.68%
7. PKO Emerytura 2030 6.98 MLN PLN 57.68%
8. PPK INPZU SFIO 2035 3.96 MLN PLN 56.92%
9. PPK INPZU SFIO 2040 3.7 MLN PLN 55.69%
10. PKO Ekologii i Odpowiedzialności Społecznej Globalny 3.67 MLN PLN 54.32%

Na powyższej liście znalazły się głównie najmniejsze fundusze, ale zostawiłem ją, by pokazać, że nadal przybywało środków w funduszach zdefiniowanej daty - to pod PPK. Czytelnicy, czy chcecie śledzić aktywa PPK, czy wyłączyć je z zestawień?

Procentowe spadki funduszy o aktywach>5 MLN w poprzednim miesiącu
1. Open Finance Obligacji -6.71 MLN PLN -66.6%
2. AMUNDI INDEKS MSCI EMU -9.2 MLN PLN -64.27%
3. mBank Akcji Polskich -28.08 MLN PLN -60.03%
4. Open Finance Konserwatywny -5.56 MLN PLN -59.61%
5. Open Finance Stabilnego Wzrostu -3.06 MLN PLN -57.65%
6. Allianz India Equity -4.56 MLN PLN -46.22%
7. Noble Fund Akcji -15.06 MLN PLN -30.43%
8. Investor Ameryka Łacińska -3.95 MLN PLN -30.18%
9. QUERCUS short -15.44 MLN PLN -29.85%
10. Pekao Megatrendy -2.79 MLN PLN -29.33%

fundusze Open Finance były stosunkowo małe, a teraz mocno spadają im aktywa. Duże utraty w kierunkach egzotycznych, funduszach Allianz India Equity i Investor Ameryka Łacińska.

Aktualności

Koronawirus, traktowany dotąd jako choroba z Chin i ignorowany przez rynki, pojawia się w Europie i szybko rozprzestrzenia. Dochodzi do zakażenia nie tylko ludzi krajów rozwiniętych, ale i rynków z nimi związanych. Pandemia nie jest obojętna i dlatego od początku ją obserwuję. Aby zrozumieć, co się dzieje, warto przyswoić sobie istotną lekcję: rynki to naczynia połączone. Czasem cienką rurką, czasem wielkim kanałem. Wiedza o tych połaczeniach, świadomość, jest cenna. Poniżej spróbuję pokazać, jak to działa.

Fundusze niskiego ryzyka zagranicznych aktywów

Wzloty w terminie 3M:
PKO Papierów Dłużnych USD (Parasolowy FIO) 4.7%
inPZU Obligacje Rynków Rozwiniętych (inPZU SFIO) 0.7%
Generali Dolar (USD) (Generali Fundusze FIO) 0.3%

Pozostałe pozycje bliskie zera i ujemne. Odwrócenie sytuacji: teraz prawie wszyscy tracą. Trwa panika na obligacjach, szukanie płynności właściwie wszędzie. Ucieczka do dolara powoduje, że tylko fundusze w tej walucie zyskują. Nie wiem, ile to potrwa, dolar wystrzelił na rynkach, złotówka traci - to reakcja inwestorów na ryzyko.

Upadki w terminie 3M:
PZU Dłużny Rynków Wschodzących (GI FIO) -22.6%
Allianz PIMCO Emerging Local Bond (Allianz SFIO) -19.1%
Esaliens Makrostrategii Papierów Dłużnych (Esaliens Parasol Zagraniczny SFIO) -18.8%
NN (L) Globalny Długu Korporacyjnego (NN SFIO) -16.6%
Allianz PIMCO Emerging Markets Bond (Allianz SFIO) -16.0%
Allianz PIMCO Global High Yield Bond (Allianz SFIO) -16.0%
NN (L) Obligacji Rynków Wschodzących (Waluta Lokalna) (NN SFIO) -16.0%

Jak wyglądał miesiąc u lidera zestawienia:

Skąd te nagłe spadki? Ludzie zaczęli dostrzegać ryzyka, które do tej pory były lekceważone albo brakowało świadomości, że są tak realne. Zacznijmy od zeszłego miesiąca: pisałem o surowcach i spadającej ropie. Spadki pogłębiły się, gdy kolejne kraje wstrzymały ruch lotniczy. Do tego Rosja nie doszła do porozumienia z OPEC, co otworzyło wojnę handlową. Arabi są w stanie pompować ropę najtaniej na świecie, i robią to, by złamać opór Rosji, która ne współpracuje z nimi. Ropa spada, najpierw w okolice 29 dolarów, a potem nawet do 22 dolarów. By dać Wam skalę: większość krajów nie jest obecnie w stanie pompować ropy taniej niż za 40-50 dolarów. Gdzieś pomiędzy jest Meksyk, który żyje z ropy. Petroleos Mexicanos, PEMEX, państwowa firma, emituje wiele obligacji obecnych w funduszach. Spadek cen powoduje, że zyski firmy spadną, a może nawet zanotować stratę, gdy sytuacja się utrzyma. Ta obawa przekłada się na losy krajów i ich obligacji, ale i ich spółek. A te są obecne w wielu portfelach funduszy. Nawet te oparte na ratingach, na wielomiliardowych firmach, na ropie, paliwie świata, tracą na cenie. Powoli czujecie to? To przygrywka.

Ucieczka kapitału z rynków wschodzących (w części żyjących surowcami) to także inne obawy, o ich gospodarczą słabość, gotówkę ludzie zabierają z rynku bliżej siebie. Strach owocuje masowymi wyprzedażami, a jest to także strach przed recesją, która może zrujnować wiele biznesów. Szczególnie tych ryzykownych, czyli grupy high yeld - wysokich stóp. Początkowo zauważano, że zaraza w Chinach to spowolnienie dostaw i problemy producentów np. aut.

Skąd ta recesja, skoro ludziom żyje się coraz lepiej, martwimy się o brak pracowników? Pozamykano granice wielu krajów rozwiniętych, muzea i inne atrakcje, co oznacza brak nie tylko turystów, z których wiele krajów żyje, ale i brak migracji pracowników z krajów uboższych. Stanęły restauracje i centra handlowe. To sytuacja, w której wszyscy tracą. Gdy utrzyma się krótko - stracą mało. Utrzyma się długo - domino ruszy, masowe upadłości, zwolnienia, bankructwa i bezrobocie.

Czasem myślę, że niewiele nas różni od dinozaurów, które gapiły się w gwiazdy. Obserwujemy otoczenie zbyt bezmyślnie. Dinozaurom pewnego dnia, według teorii naukowców, taka piękna "gwiazda" spadła prosto na pysk i wybiła pół świata. My uważamy się za mądrzejszych. Tydzień temu internauci gapili się na głodne małpy w Tajlandii.

Opustoszałe miejsce po turystach to skutek wirusa, pośrednio spowodował katastrofę w małpiej gromadzie: nikt ich nie karmi. Ciekawostka? To ostrzeżenie. To los branży turystycznej w pigułce, a już obecnie transportu lotniczego. Bez wsparcia rządów żadna linia lotnicza nie wytrzyma tego roku. Kolejne branże moga do tej wizji dołączyć efektem domina. Co z budownictwem, najmem mieszkań, kredytem pod inwestycje? To już nie tylko czasowo zamknięte galerie, restauracje. Dlatego mamy pakiety pomocy, pieniądze sypią się hurtem, co budzi to kolejne obawy. Który budżet to wytrzyma, który kraj. Jestem jednak zdania, że umiejętne wsparcie jest konieczne, by koło gospodarki nagle nie stanęło. I małpy też uratujemy.

Fundusze niskiego ryzyka polskich aktywów

Wzloty w terminie 3M:
NN FIO Obligacji 2 1.7%
NN Obligacji (NN FIO) 1.7%
inPZU Obligacje Polskie (inPZU SFIO) 1.5%
MetLife Obligacji Plus (Światowy SFIO) 1.5%
Esaliens Obligacji (Esaliens Parasol FIO) 1.4%
NN Krótkoterminowych Obligacji (NN FIO) 1.4%
Allianz Polskich Obligacji Skarbowych (Allianz FIO) 1.1%
AXA Obligacji (AXA FIO) 1.0%
BNPP Papierów Dłużnych (BNPP FIO) 1.0%
Santander Obligacji Skarbowych (Santander FIO) 1.0%

Dobra wiadomość jest taka: mimo fatalnych wyprzedaży obligacji państw i firm (rodzimy Catalyst ma takie promocje, jakich 10 lat nie widziałem) są fundusze, którym udało się uratować część zysku z poprzednich miesięcy. Przynajmniej taki jest stan na dziś. (Disclaimer: mój blog niczego nie obiecuje i staram się pilnować, by pokazać sytuację, a nie wróżyć z fusów, czy tak dalej będzie.) Na razie słyszymy o progrmach skupu aktywów, także przez NBP. O działaniach banków i funduszach pisały Analizy.pl, przestrzegajac przed pochopnymi decyzjami. A poniżej ciemna strona mocy.

Upadki w terminie 3M:
Santander Prestiż Obligacji Korporacyjnych (Santander Prestiż SFIO) -8.6%
Santander Obligacji Korporacyjnych (Santander FIO) -8.1%
Millennium Obligacji Korporacyjnych (Millennium SFIO) -6.2%
PZU Papierów Dłużnych POLONEZ (PZU FIO Parasolowy) -6.2%
PZU Dłużny Aktywny (PZU FIO Parasolowy) -6.0%
SEJF Papierów Dłużnych (SEJF FIO) -5.6%
BPS Dłużny (BPS SFIO) -5.2%
Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych (Aviva Investors FIO) -4.6%
ALIOR Papierów Dłużnych (ALIOR SFIO) -3.4%
Pekao Konserwatywny Plus (Pekao FIO) -3.1%

Podałem wyżej długą listę, by pokazać skalę spadków. Dlaczego fundusze krajowe tak się różnią, czemu te tracą? Otóż ich zyski były piękne, ale nie brały się znikąd. W przypadku Santandera i Avivy to skutek posiadania udziałów w zagranicznych funduszach high yeld, oraz innych, też rynków wschodzących. PZU celowało w obligacje PEMEX, wspomniane wyżej - i w ten sposób rynkowe naczynia połączone powodują, że ropa ma wpływ na stan posiadania Polaka-szaraka, który ma tyle fizycznej ropy, co w baku. Do tego dodajmy wyjątkowo silną wyprzedaż na rodzimym rynu obligacji Catalyst i spadki na obligacjach długoterminowych skarbu państw, w tym Polski. Jak popatrzycie na nazwy funduszy w obu grupach, to doszło do odwrócenia sytuacji jeszcze sprzed paru miesięcy: ci, co ładnie rośli, właśnie spadają jak kamień. Przypadki BPS czy Sejf to inna para kaloszy, znana Czytelnikom.

Warto tu podkreślić, że cenami rządzą emocje i obawy, a nie faktyczna upadłość emitenta, jak PBS Sanok w styczniu. Ale stan rynku, ilość obaw, suma wszystkich strachów, które są rekordowe od wielu lat, wynikają z ryzyk, które maja uzasadnienie. Usuniemy ryzyka - dojdzie do poprawy. Im dłużej jest źle w gospodarce w związku z pandemią, tym ryzyka mają szansę na materializację. I znowu, wydatki krajów mają wspomóc firmy, by nie upadły, by i ludzie nie bankrutowali. Bo to też naczynia połączone.

Pandemia pokazała jak bardzo od siebie jesteśmy zależni, jak istotne są rezerwy i kontrola ryzyka. W Chinach region Hubei, centrum zarazy, miał wsparcie z zewnątrz. Podjęto ostre i szybkie działania (kto pamięta szpital w 10 dni?), których nikt nie podważał. Państwa EU okazują się wyspami egoizmu, pozbawionymi inicjatywy, dyscypliny i refleksji.

Pozostałe fundusze 1M

Wzloty w terminie 1M:
QUERCUS short (Parasolowy SFIO) 40.43%
Ipopema Short Equity (Ipopema SFIO) 36.22%
Optimum VL Agresywny (Optimum FIO) 10.79%
Optimum VL Aktywny (Optimum FIO) 9.24%
Superfund GREEN (Superfund SFIO) 3.54%
Superfund Trend Plus Powiązany SFIO kat. Standardowa 3.14%
Skarbiec Market Neutral (Skarbiec FIO) 2.43%

Skarbiec Market Neutral jest znów jakby neutralnie odporny. Fundusze Superfund wyglądają intygujaco, mają swój czas, ale w bardzo długim terminie miały problemy ze wzrostem.

Upadki w terminie 1M:
QUERCUS lev (Parasolowy SFIO) -60.8%
Rockbridge FIO Akcji Lewarowany (w likwidacji) -53.47%
Esaliens Globalnych Zasobów (Esaliens Parasol Zagraniczny SFIO) -50.15%
Novo Akcji (Novo FIO) -46.93%
MetLife Akcji Ameryki Łacińskiej (Światowy SFIO) -43.79%
Esaliens Małych Spółek Amerykańskich (Esaliens Parasol Zagraniczny SFIO) -42.35%
Esaliens Okazji Rynkowych (Esaliens Parasol Zagraniczny SFIO) -41.04%

Minus 50 procent w miesiąc. Błyskawica. Poziom strachu, mierzony indeksem VIX, pokonał rok 2008 (zmiana od lutego z kilknastu na ponad 80 punktów). Jeszcze na początku marca wydawało się, że spadki to promocje, a działania krajów dadzą szybkie skutki. Nic z tego, i strach rósł. W nowoczesnej historii nigdy nie był tak wysoko. Dla przypomnienia fundusz, który w strategii ma ujemne korelowanie z VIX , Allianz Structured Return. W piątek VIX nieco spadł, a skala poprzednich wzrostów dała taki wykres.

Teraz pandemia zbliża się do USA, bogatego kraju z mizernym ubezpieczeniem społecznym. Góra lodowa jest widoczna dla kapitana Titanica: widać, co dzieje się w UE. Europa, niby wykształcona i rozwinięta, widziała, co robił wirus w Chinach. Gapiła się jak dinozaury w niebo. To co się stało w Włoszech, to katastrofa systemu. Bambi spotkał Godzillę.

Obecna olbrzymia zmienność jest dobra dla wyjadaczy, sprzedających chwilowe odbicia. Epidemia może wygasnąć, jest nadzieja, nawet gdy teraz patrzymy jak lawinowo rośnie. Wyzdrowiałe osoby zyskały większą odporność. Wiele osób pracuje nad tym, by pojawiły się skuteczne leki. Ich obecność usunęłaby wszechobecny strach. Chiny, które podobno wyeliminowały zarażenia w kraju, nadal izolują się od reszty świata, leczą jeszcze kilka tys. osób (niektóre blisko miesiąc). Korea wkłada dużo wysiłku w testy na wirusa i jest na drodze poprawy. W jej ślady może iść kilka innych krajów, stosujących szerokie testy. To potrwa, zanim znacząca grupa krajów pozbędzie się choroby, wróci zaufanie, i znowu ruszą wszelkie biznesy turystyczne, migracyjne itd. Kryzys roku 2008 uczy, że w tym okresie niebezpieczne są wszelkie przelewarowane biznesy, o niskiej płynności, mogące wypadać jak trupy z szafy. Są ryzyka, ale i szanse. Zapraszam do śledzenia ze mną epidemii na Twitterze.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

14 marca 2020

Wiszące fotele, praca zdalna i czeki BLIK. Niebezpieczna mieszanka.

Bardzo możliwe, że podczas pandemii (dzieci mówią: koronaferie) będziecie więcej kupować zdalnie. Galerie pozamykane, panika opustoszyła markety, pogoda jeszcze słaba, więc siedzimy w domach. Możliwe też, że część osób rozgląda się za pracą zdalną, czy dodatkową, niestety obecne ograniczenia handlu i gastronomii sprzyjają bezrobociu. W obu wypadkach można trafić na oferty nieuczciwe, i stąd dzisiejszy wpis, który na przykładzie pokazuje, jak działają oszustwa.

Szperając w sieci, można natrafić na sklepy oferujące towar w bardzo niskich cenach. Niestety, takie oferty nader często to oszustwa, warto pamiętać o metodach ich rozpoznawania, jak opisałem TUTAJ, a w przypadku pierwszego zakupu zawsze czytać regulamin sklepu. Nie można ufać przypadkowym opiniom znalezionym w sieci, coraz częściej są fałszywe.

Jak pisałem wcześniej, oszuści oferują zwykle towar w atrakcyjnej cenie, elektronikę, AGD, meble, markowe buty, perfumy, biżuterię, rzadziej odzież. Wiedzą, że nie skusimy się łatwo na bardzo drogie rzeczy, a na tanich wiele nie zarobią - celują w środek, teraz to kwota 100, 150, 200, 300 złotych. Nie wiedzieć czemu towarem, który okazywał się ostatnio skuteczny w łowieniu ofiar, były... wiszące fotele. Takie jak ten.

Normalnie taki fotel to wydatek 400-700 zł. U oszusta w sklepie zrobionym na kolanie dwa, trzy razy mniej. Taki sklep nie oferuje zbyt wielu towarów, bo nie o to chodzi. I zapewne w kolejnym sezonie będą oferować co innego, ogrodowe grille albo smartfony czy drony, zabawki. Mechanizm oszustwa policzony jest na średnio liczne grono odbiorców. Charakterystyczne jest to, że sklepy szybko powstają (młode domeny) i oferują tylko płatność przelewem. Przelewem na osobę prywatną.

Sklep z każdą płatnością może proponować przelew na inne konto i osobę. Osoby te to słupy, zatrudnione przez oszusta podstępem. To jakby inna odnoga tego działania. Oszust wystawia ogłoszenia o pracę, które nijak nie wiąże się ze sklepem z fotelami. Ogłoszenie nader przyjemne: praca zdalna, z domu, kilka godzin dziennie, dodatkowa, z komputerem, brak większych wymagań, płaca nieco powyżej minimalnej, szkolenie. Stanowisko? Różnie je nazywa. Rozliczeniowiec płatności, obsługa klienta, przygotowywanie ofert. Oszust nie chce nawału ofert i zbyt inteligentnych pracowników; ogłasza się na fejsie, lub na portalach, celuje w jakieś nisze. Przedstawia swoją ofertę zdalnie, mailowo, czasem przeprowadza rozmowę na Messengerze lub GaduGadu. Żadnego kontaktu osobistego, nic, co pozwala go identyfikować, żadnego spotkania w firmie, konta użyte na FB zwykle wykradzione. Owszem, jest zapewnienie o dużej poważnej firmie (podszywanie się), formalne listy powitalne, formularz osobowy itd. Pełne zachowanie pozorów legalnej pracy. Pojawiają się nawet zadania dla pracownika: typu "znajdź ofertę" "przygotuj plan wizyty" itp. To test na podporządkowanie się.

Wcześniej czy później "pracownik" dostaje wymóg założenia konta w banku lub wskazania swojego istniejącego konta. Będzie ono użyte w wyłudzeniu. Nowo zatrudniona osoba niejako "w ramach szkolenia", "testu systemu" ma odbierać na to konto przelewy, robić zestawienie i wygenerować czek lub kod BLIK. W ten sposób wpłaty klientów sklepu internetowego wędrują: najpierw na konto słupa, któremu wmawia się, że to na próbę, a ten posłusznie generuje kody BLIK. Dalej słup przekazuje kod BLIK oszustowi. Przestępca posługuje się kodami, wypłaca gotówkę choćby w bankomacie. Proceder trwa jakiś czas, dopóki ktoś się nie zorientuje: słup, bank lub klienci. To może trwać tydzień, dwa, ale czasem kilka dni. Potem cała zabawa się powtarza, jak grzybki wyrastają kolejne sklepy.

Oddanie komuś kodu czy czeku BLIK to jak własnoręcznie wręczona gotówka, to element prania pieniędzy. Dawniej tej drogi nie było, a przestępcy radzili sobie inaczej. Słupy musiały robić przelewy pocztowe ekspresowe "na teraz" dla odbiorcy indywidualnego (jak domyślam się, na fałszywe dane z "kolekcjonerskich" dowodów). O fałszywą tożsamość było trudno, a i nie wyglądało to zbyt profesjonalnie, więc zmieniono metodę: zlecano przelewy zagraniczne w Western Union "do ręki" na odbiorców w Rosji i na Ukrainie. Tam ślad się urywał, bo lokalne służby nie współpracowały z naszymi. Teraz BLIK pomaga natychmiastowo, na dystans, dokonać bezimiennej wypłaty.

Zauważcie: oszust cały czas unika jakiegokolwiek kontaktu osobistego i ryzyka wpadki. Nie ma po nim śladu. Na żadnym etapie nie następuje identyfikacja personaliów. Domena i strona, zapewne tymczasowe, znikają, konto słupa blokuje bank albo policja, a klienci orientują się, że ich towar był wirtualny. Zanim do tego dojdzie, mogą dostać jeszcze fałszywe SMS od kuriera - czyli ich dane zostaną wykorzystane do kolejnego wyłudzenia. Pieniądze wypłacone w bankomacie czy użyte na zakupach znikają.

Los słupa jest nie do pozazdroszczenia. Szybko łapie go policja, czeka go proces sądowy i grozi wyrok. Jest traktowany jak pomocnik złodzieja. Może też być pozwany cywilnie przez oszukanych klientów, same straty. Nie bądź słupem, nie bądź naiwny. Użycie prywatnego konta do "pracy" to sygnał ostrzegawczy, ostatnia chwila, by zrezygnować.

Banki mogą przeciwdziałać temu wyłudzeniu: gdy pojawia się dużo przelewów na konto osobiste, zachodzi podejrzenie wykorzystania konta do działalności gospodarczej i jest ono blokowane. Niestety, złodzieje dbają o "rozwodnienie" wpłat na wiele kont słupów; kto wie, czy nie zaczną oferować pracy w wariancie B2B. Dlatego musimy się bronić sami. Nie dajcie się nabrać.

8 marca 2020

Czas pomyśleć o 1% podatku za 2020 rok

To ten czas, gdy rozliczamy podatki roczne i tradycyjnie podjąć decyzję o 1% podatku - zanim rząd zmieni zasady i uzna, że wie lepiej, kogo wesprzeć.

Zapewne otrzymujecie czasem prośby o wsparcie dla chorych dzieci od znajomych. Trudno w takiej sytuacji odmówić, gdyż koszty leczenia są zwykle porażające. Pozostaje mieć nadzieję, że będą to przypadki coraz rzadsze. Jeśli jednak takich chorych nie macie lub chcecie nieco zdywersyfikować darowizny (np. rozliczacie kilka podatków), to mam także propozycję. Chciałbym w tym roku wesprzeć Fundację Nowoczesna Polska, która finansuje projekt Wolne Lektury, i prosić Was o to samo.

Dzięki temu projektowi udostępniono już w domenie publicznej cyfrowo 5571 utworów! Są to zwykle klasyki, ale nie brakuje rzadkich pozycji, jest literatura dziecięca, pojawiają się audiobooki. Dzięki temu kultura naprawdę ma szansę być powszechna i darmowa. Wierzę, że właśnie takie działania wzbogacają wszystkich, bez względu na region zamieszkania i wiek, sami zresztą popatrzcie. Zebrane pieniądze służą głównie opracowaniu cyfrowemu lektur, popularność zbiórek to też forma głosowania, co zdigitalizować najpierw.

Jest to inicjatywa jak najbardziej potrzebna, bo rządowy projekt "uwolnienia" praw do niektórych książek i wzbogacenia nimi domeny publicznej to jedno wielkie nieporozumienie. Ponadto fundacja utraciła wsparcie urzędników i jej dalsze istnienie zależy od nas, czytelników.

Dodam, że dostałem od fundacji list z rozliczeniem, na co wydano 1% podatku z poprzedniego roku. Była to kwota 23 tysięcy, dużo poniżej tegorocznych potrzeb, daleko od wielkich kwot, jakie nieraz zbierają mniej przejrzyste organizacje.

7 marca 2020

Czy warto kupować na zapas?

Koronawirus wywołał panikę zakupową. Ludzie kupują ryż i makaron, czy to ma sens? Czy te zakupy pomogą nam przetrwać kryzys?
Ale przecież kupujemy na zapas nie tylko ze strachu przed wirusem: korzystamy z promocji, sezonowych produktów lub oczekując wzrostu cen.

Zapasy czy brak zapasów?

Brak zapasów sprawia, że jesteśmy zależni od aktualnej dostępności produktów i ich cen. To wada, od której warto się, choć częściowo, wybronić. Nadmierny zapas to szybka droga do dużych wydatków, kosztów magazynowania, strat związanych z niszczeniem i psuciem. Musimy szukać drogi środka.

Kiedy i czego nie warto kupować na zapas?

Nie wszystko potrafimy przechowywać, więc na zapas nie kupujemy świeżych produktów żywnościowych. Nawet te konserwowane mają ograniczoną datę spożycia, dlatego nie ma sensu kupować ich na bardzo długie okresy przechowywania. Część osób stara się przechować dłużej produkty sypkie jak cukier, ryż, kasze, mąkę. W długim okresie grożą im szkodniki, pleśnie, owady, wilgoć. W istocie nie jest łatwo przechować je bez tych ryzyk: potrzebujemy suchego miejsca, izolowanego od wszędobylskich insektów. Jeśli go nie mamy, to nie ma sensu. Część produktów wymaga mrożenia, co oznacza ponoszenie kosztów prądu, więc tym bardziej mało zasadne są długoterminowe zakupy.

Przykładem zapasów żywności mogą być zakupy ziemniaków, jakie ludzie robią w sezonie jesiennym, po zbiorach. Impulsem do zakupu jest wygoda (zimą bliżej nam do piwnicy niż sklepu) i niższe ceny. Z powodu zmian klimatu oraz częściowo mody żywieniowej zwyczaj ten niemal odchodzi do lamusa. Trudniej przechować ziemniaki, gdy piwnice są ocieplone. Ceny ulegają zmianom cały rok i sklepy przejęły częściowo funkcję magazynów.

Właściwie kupowanie na daleką przyszłość rzadko się sprawdza. Nie tylko żywność, ale i materiały niszczeją i korodują z czasem. Guma parcieje, żelazo rdzewieje, nawet papier traci biel. Nie jesteśmy też zbyt dobrzy w przewidywaniu przyszłości. Buty dla dziecka kupione na zimę podczas letniej przeceny mogą okazać się za małe. Mieszkanie dla dorosłego dziecka może stać puste, bo dorosłe dzieci migrują za marzeniami, itd.

Nie ma sensu też robić zapasów produktów, które nas... kuszą. Zapas czekolady, alkoholu czy papierosów kończy się zwykle o wiele szybciej, niż planowali kupujący, bo brakuje nam silnej woli, by nie konsumować produktów. Już lepiej pomyśleć o produktach, które zużywamy z musu.

Nie powinniśmy też robić zapasów, tylko dlatego, że tak robią inni. Tak pojawiają się paniki zakupowe (np. cukrowa). Ludzie rzucają się na towar, który błyskawicznie znika, dostrzegają to producenci i hurtownicy i podnoszą cenę. A pamiętacie wzrost cen masła? Moda na masło w USA nie przeminęła całkowicie, ceny też nie, ale o wiele łatwiej dziś kupić kostkę w rozsądnej cenie.

To kiedy kupować na zapas?

Mamy oprócz żywności wiele produktów przemysłowych, które zużywamy cyklicznie: kosmetyki, proszki piorące, art. do zmywania. Można zaoszczędzić, kupując je okazyjnie taniej, bo ich ceny zwykle oscylują w pewnych granicach. Co więcej, są sezony, gdy przemysł produkuje istotną nadpodaż produktów, i wtedy ceny są faktycznie niższe. Tak dzieje się np. w sierpniu dla artykułów szkolnych, a w październiku - dla zniczy nagrobnych.

Wyjątkową sytuacją mogą być duże podwyżki podatku na produkty przemysłowe lub duży skok inflacji. W takich warunkach produkty drożeją, ale bardziej te drobne, niż duże. Przykładem może być tu podatek od reklamówek, który w dwa lata podniósł ich cenę z 8-15 groszy o około 50 groszy.

Zakupy żywności konserwowanej rzadko trafiają się taniej, lepiej po prostu skupić się na znalezieniu sklepu, który jest tańszy i tam zaopatrywać na okresy od jednej wizyty do następnej. Korzystanie z promocji na konkretne produkty nie powinno więc być impulsem do nadmiernego kupowania, raczej przekonać nas do spożycia tego, co jest tańsze, w miejsce potraw wypadających akurat drożej. Taka substytucja nie każdemu odpowiada, ale może skutkować odmianami diety i np. skłaniać do zakupu sezonowych owoców.

Tu dygresja, do niedawna Polacy często robili sezonowe przetwory. Dziś wykonywanie ich w domu ma bardziej ograniczony sens (dla smakoszy, zdrowia, przy okazji raczej niż z musu), bo przemysłowo robione produkty, nawet premium, oszczędzają nam masę czasu i nie muszą być o wiele droższe w końcowym rachunku. Konfitury z promocji jako zapas? Czemu nie, choć akurat gromadzenie konfitur to coraz mniej popularny zwyczaj.

A co z koronawirusem?

Nic. Ludzie nie są w stanie wstrzymać produkcji i pracy, więc także handlu. Epidemia to nie wojna, choć zbiera wiele ofiar. O tym, czy produkty będą droższe, zdecyduje popyt i podaż. Nie stanie się nic złego, jeśli kupicie paczkę makaronu czy ryżu na zapas po normalnej cenie, na krótki okres warto mieć coś w domu, ale to nie uderzenie meteoru - nie zmiecie całego życia planety. Wystrzegajcie się raczej paniki prowadzącej do mało sensownych zakupów rzeczy, które się nie przydadzą lub zmarnują. Natomiast to, czego można się spodziewać, to ograniczenia dostaw produktów złożonych z części z całego świata, jak samochody. Przerwane czy zakłócone łańcuchy dostaw wydłużą niemiłosiernie produkcję. Lombardia to przykładowo region Fiata i Alfy Romeo, produkcji skór, hut i maszyn. Lombardia jest jednym z najbogatszych regionów Europy i świata. Dochód na głowę mieszkańca wynosi w Lombardii 142% średniej unijnej. Lombardia wytwarza jedną czwartą PKB Włoch, chociaż mieszka tam około jedna szósta ludności kraju.