1 grudnia 2019

Co to jest Twisto i jak działa?​ Kod promocyjny

Fintech Twisto pochodzący z Czech to nowość na naszym rynku. W Polsce otworzył oddział i ma ofertę, która działa w oparciu o lokalne prawo. W Twisto zainwestował bank ING. Jako akcjonariusz ma więc jakąś kontrolę nad czeską spółką, a w planach przejmie całość udziałów w tym przedsięwzięciu. Ba, ING chwali się jej rozwojem na swoich stronach, przy okazji wymienia innych inwestorów: ENERN, Partners, Cezarego Smorszczewskiego, Miton i UNIQA.

Dla mnie taki mariaż ma dwie strony. Pierwsza to poczucie kontroli, jaką daje oko banku, druga, to wątpliwość, co "nafikać" może fintech, który jest kontrolowany przez bank. W jednym z wywiadów, jakiego udzielił szef Twisto, mówi wprost, że jego celem nie jest konkurencja z bankami. To z kim konkuruje? Czy Twisto ma być klinem wbitym w fintechy, sondą ING, mającym rozbroić ewentualną konkurencję? Spójrzmy na ten biznes.

Jak to działa?

Firma z Pragi zaczynała od usługi Twisto Pay, pod sloganem "kup teraz, zapłać później". Usługa ta pozwalała odroczyć płatność za zakupy w sklepie internetowym. Do tego dodano "Twisto Free" - kredyt z bezodsetkowym okresem 45 dni. Jednak tylko niektóre sklepy udostepniają takie usługi, ich katalog pod hasłem "kupuj z Twisto" jest TUTAJ. Połączenie obu usług to jakby płatność kredytówką bez karty, więc naturalnym uzupełnieniem oferty było wydanie karty. Dzięki temu nie jesteśmy już ograniczeni liczbą sklepów. I taka jest aktualna pełna oferta: karta debetowa działająca jak kredytowa, którą można płacić i w sieci, i poza nią. Teoretycznie możemy skorzystać z Twisto i bez karty (Pay+Free), tylko po co, skoro karta jest darmowa (dostawa, obsługa, wydanie bez opłat)?
Cała obsługa konta i transakcji odbywa się z poziomu aplikacji internetowej na stronie Twisto.pl lub mobilnej. Uff, dobrze, że jest internetowa, ilość mobilnych apek w naszych telefonach stale puchnie!

Wraz z kartą Twisto przyznaje nam limit płatności, który może wynosić od 1000 zł do 10000 zł. Z limitu realizujemy zakupy. Na koniec miesiąca otrzymujemy listę transakcji do opłacenia, na co mamy 14 dni. Stąd okres bezodsetkowy 31+14, czyli do 45 dni, gdzie nie ponosimy żadnych kosztów. A co, jeśli nie możemy spłacić zadłużenia, albo zapomnimy? Tu pojawiają się haczyki.

Na czym Twisto chce zarabiać?

Konto jest za darmo, karta za darmo, dostawa też, więc na czym firma zarabia?
Jeśli nie spłacimy karty, to podobnie jak w kredytówce możemy przesunąć 90% zadłużenia na kolejny miesiąc, ale płacąc za to.
W materiałach Twisto trudno doszukać się ceny, nie ma jej też w początkowej umowie. Jak piszą internauci, propozycja to ok. 4,5% odsetek MIESIĘCZNIE. W regulaminie i umowie nie znalazłem takiej informacji, raczej jest wskazani, by po prostu spłacać kartę w terminie. A jeśli po prostu uprzemy się i nie zapłacimy, Twisto naliczy nam odsetki tzw. ustawowe (na dzień tego wpisu to 14% rocznie), a do tego może użyć innych środków przymusu jak wpis do BIG i PWIP. To bardzo kosztowne opcje! Oj, nie warto się tu ani spóźniać, ani odraczać - na karcie kredytowej to wygląda dużo korzystniej, a do tego wiele banków proponuje opcję automatycznej spłaty karty, co w Twisto nie jest możliwe. I chyba właśnie na zapominaniu i słabym planowaniu wydatków Twisto chce zarobić.
To faktycznie nie jest konkurencja banku, ale może być konkurencyjne dla firm pożyczkowych czy fintechów, które opcji pożyczki nie mają.

Przewalutowania w Twisto.

Twisto może posłużyć do zakupów także w walutach obcych: w praktyce karta działa jak wielowalutowa, bo przewalutuje obciążenie na PLN po kursach Mastercard, które są bardzo korzystne. Spread na walutach głównych, jaki obserwowałem, zwykle wynosił ułamki procenta. To podobnie jak Revolut, gdzie kurs jest fajny tylko w dni pracujące. To rodzi pewne pytania...

​Twisto czy Revolut?

Oferta jest na razie uboga w funkcje dodatkowe. Karty nie użyjemy w bankomacie, ani nie zrobimy z niej przelewów. Myślę, że za wcześnie jest na długie porównanie kart obu fintechów. Twisto nie ma żadnych dodatkowych revolutowych funkcjonalności jak zakup ubezpieczenia, kryptowalut czy akcji; powiedziałbym, że to wciąż faza rozwojowa produktu. Skupmy się na płatnościach. Twisto nie użyjemy w bankomacie, ale i nie musimy ładować, by karta działała na zagranicznych zakupach. Obie karty oferują przyzwoite kursy, Twisto może nawet lepsze w weekendy, choć minimalnie gorsze w dni robocze. Twisto oferuje zakup na kredyt, jednak jest on dość drogi w dłuższym terminie, nie przechowuje naszych pieniędzy jak Revolut. To dwie odmienne filozofie.

Czy to bezpieczne?

Bezpieczeństwo samej karty sprawia dobre wrażenie: można ją zablokować w aplikacji, na karcie nie ma wydrukowanego kodu CVV/CVC (jest w aplikacji). A co z wyciekami danych, hakerami? Limit karty to kolejne ograniczenie w przypadku wycieku danych kart, nikt nie zrobi zakupów powyżej limitu. Gdyby ktoś kupił coś bez Waszej zgody za pomocą ukradzionych danych karty, to trzeba to zgłosić Twisto, a wtedy firma zwróci się do sklepu, by wykazał, że to były Wasze zakupu. Ma na to 30 dni.
W przypadku kradzieży karty trzeba ją zablokować w aplikacji i zgłosić ten fakt. Niestety, nie ma obecnie opcji otrzymania drugiej karty w miejsce straconej.
Twisto nie jest bankiem, nie ma zabezpieczeń i gwarancji bankowych, choć inwestorem w Twisto jest bank ING. Mając oddział w Polsce, firma powinna respektować polskie prawo.

Jest promocja - 100 lub 50 zł za rejestrację.

Jeśli dobrze radzicie sobie z wydatkami i nie zamierzacie pożyczać w Twisto, to możecie zyskać, mają tam prezenty!

Do 19 grudnia 2019 trwa konkurs dla polecających: za największe liczby poleceń można wygrać Apple Watch, iPhone XS oraz wypożyczenie Tesla 3! W ramach tej promocji nagroda to 50 zł, ale możecie też polecać kartę i konto Twisto innym, inkasując kolejne 50 zł za każdą osobę. Swoją pozycję w konkursie można sprawdzić na karcie Benefity w aplikacji. Mój kod promocyjny to STOPAZWROTU.

Już po napisaniu tego wpisu ruszyła inna promocja - Bonus z Twisto, III edycja - która daje 100 zł dla nowego użytkownika, do limitu 5000 zgłoszeń. Na moje oko, limit ten zostanie wyczerpany przed świętami, a wówczas nagroda spadnie znowu do 50 zł. Niestety, 6 grudnia kampania została wstrzymana, będę Was informować, jeśli wróci.

Jeśli chcecie z promocji polecających skorzystać, to pierwszym krokiem jest rozpoczęcie rejestracji z linku:

REJESTRACJA Z LINKIEM PROMOCYJNYM


Przeniesie on Was do procesu rejestracji, który wygląda tak:

Na nasz mail przyjdzie list z prośbą o potwierdzenie rejestracji. To początek cyklu pytań, który zapowiada się łatwo:

Bardzo ważne dla udziału w promocji jest, by zaznaczyć zgody marketingowe:
W procesie rejestracji nie trzeba robić zdjęć dowodów, ani własnych, choć warto mieć dowód pod ręką. Musimy wprowadzić sami o sobie informacje, takie jak: imię i nazwisko, kraj pochodzenia, dane z dowodu (poniżej), stan cywilny, poziom wykształcenia, ilość dzieci, numer telefonu (SMS potwierdzające). Wyznaczamy swoje hasło dostępowe do panelu Twisto, a potem też kod-PIN. Padną pytania o źródło utrzymania (jest nawet zawód "student"), poziom dochodów netto i wydatków. Sami wskazujemy, jaki chcemy mieć limit miesięcznych wydatków. Internauci wskazują, że firma może dać nam więcej lub mniej, ale ja nie miałem takiego wyboru.
Okienek jest dużo, nie przytaczam tu wszystkich, ale każde pytanie jest proste, najwięcej pól danych pojawia się przy dowodzie tożsamości.
W końcu dochodzimy do przyjemnej części: karta. Można wybrać kolor karty (żółty, czarny) i to, co będzie na niej napisane, np. pseudonim. Zamawiamy!

Ostatni etap to wykonanie przelewu (tradycyjny lub natychmiastowy) na 1 zł z naszego konta, by potwierdzić dane. Złotówka do nas wróci.
Później czekamy na decyzję i weryfikację. Już na tym etapie możemy logować się do Twisto, by sprawdzić stan weryfikacji lub ewentualnie zadać pytania konsultantowi w oknie chatu. W górnym prawym rogu mamy też podaną ilość punktów - to nasza premia w programie poleceń, 1 punkt = 1 złoty do wydania kartą. Obok nazwiska jest rozwijane menu, można zobaczyć ustawienia, dokumenty, swoje dane.

Karta przychodzi pocztą w tekturowym podłużnym pudełeczku. Z jedne strony karta, z drugiej obrazek. Oto moja: nie boję sie jej pokazać, bo i moje dane i numer karty są po drugiej stronie. Numer karty to strzeżona informacja!

Po weryfikacji zmieni się menu po lewej stronie, z takimi opcjami jak np. Karta. Jej użycie pozwala wejść na zakładkę Szczegóły, a tam po podaniu kodu bezpieczeństwa zobaczycie datę ważności, numer karty i kod CVC - do zakupów w sieci.

Jak spłacić wydatki Twisto?

Możemy albo czekać na wyciąg-rachunek w panelu Twisto, albo nie czekać i spłacić wydatek, jak tylko się pojawi w opcji "Przegląd", na dole. Obok każdej pozycji jest ikonka z kartą:

Klinięcie na nią pozwala przejść do szczegółów i zdecydować o metodzie spłaty kartą. Tu możemy użyć punktów-złotówek z promocji, a resztę zadłużenia opłacić Blikiem lub zwykłym przelewem. Nie ma opcji szybkich przelewów, Przelewy24 ani nic takiego! Tak to wygląda dla wydatu na 131,92 zł:

Jeśli Twisto nie będzie się Wam podobać, jest opcja rezygnacji. Jak zamknąć konto Twisto?

Trzeba skorzystać z formularza odstąpienia od umowy. Jest dostępny na profilu, po zalogowaniu: klikamy w prawy górny róg, by wybrać sekcję “dokumenty” i kliknąć “Umowa Twisto Free”. Formularz jest na samym dole. Tak uzupełniony dokument należy wysłać na kontakt@twisto.pl (koniecznie z użyciem podpisu elektronicznego) lub listem na adres ul. Zgoda 3/8A, 00-018, Warszawa. Konto zostanie zdezaktywowanego w ciągu 30 dni od złożenia wniosku.

Jak szybko można skontaktować się z konsutantem?

Jakość support to papierek lakmusowy tego, co jako klienci możemy zrobić w przypadku kłopotów. Zadałem kilka pytać konsultantom, odpowiedzi pojawiały się średnio po paru dniach roboczych. To lepiej, niż w Curve, ale gorzej, niż w Revolut - czyli jakby środek stawki.

REJESTRACJA Z LINKIEM PROMOCYJNYM

Podsumowanie:

Twisto na razie nie podbiła mojego serca, ale dam fintechowi szansę i wypróbuję kartę.

Zalety:
- darmowe wydanie, obsługa
- niski spread dla płatności walutowych
- fajny wygląd karty, spersonalizowany napis
- brak kodu CVC na karcie
- odroczenie płatnosci podobnie jak kredytówka (45 dni max)
- program poleceń

Wady:
- jedyne zastosowanie karty to jak dotąd zakupy z odroczoną płatnością
- to nie jest karta do bankomatu
- brak mozliwości automatycznej spłaty, a zapomnienie o płatnosci może być bolesne, bo:
- wysoki koszt zadłużenia na karcie
- brak szybkich przelewów na spłatę karty (jest za to Blik)

23 listopada 2019

Fundusze inwestycyjne, październik 2019

W tym miesiącu podsumowanie pojawia się b. późno, niestety ta sytuacja może się powtórzyć w grudniu. Zaczynamy!

Dane z minionego miesiąca

Zmiany aktywów w funduszach otwartych - na podstawie biznes.pap.pl.
Poprzedni miesiąc TUTAJ
Podsumowanie miesiąca w podziale na typy funduszy polecam na Analizy.pl

Fundusze PZU i NN zyskują masę środków, zaś PKO tracą, ale liderem zostaje PKO Obligacji Długoterminowych. Tyle że te obligacje mogą się odbić czkawką, o czym piszę poniżej. Obiecałem na Twitterze nowe podejście do aktywów funduszy, oto one. Poszukując funduszy, w których coś wyraźnie się zmieniło, wymyśliłem sobie nowe kryterium. Tym razem prezentuję fundusze, w których zmiany były rekordowe na tle roku, a listę uporządkowałem kwotowo.

Rekordowe wzrosty funduszy na tle okresu 12M miały miejsce w:
1. NN Krótkoterminowych Obligacji 139.32 MLN PLN 6.44%
2. PZU Oszczędnościowy 116.55 MLN PLN 7.1%
3. Noble Fund Obligacji 62.45 MLN PLN 53.83%
4. NN (L) Krótkoterminowych Obligacji Plus 54.54 MLN PLN 33.87%
5. PKO Akcji Rynku Złota 50.28 MLN PLN 19.23%
6. Pekao Obligacji - Dynamiczna Alokacja 45.46 MLN PLN 4.98%
7. Pekao Obligacji - Dynamiczna Alokacja 2 44.08 MLN PLN 6.49%
8. PZU Dłużny Aktywny 28.12 MLN PLN 20.76%
9. PZU Dłużny Rynków Wschodzących 26.78 MLN PLN 17.28%
10. PKO Bursztynowy 24.63 MLN PLN 2.55%

Liderzy to fundusze stosunkowo konserwatywne, dopiero dalej mamy Noble Fund Obligacji, gdzie miał miejsce rekordowy wzrost procentowy. Czy to pomogło mu w zakupach i budowie wartości?

Nie za bardzo. A ludzie liczą na wzrosty. Co będzie, jak wzrostów zabraknie?

Rekordowe spadki funduszy na tle okresu 12M miały miejsce w:
1. GAMMA -82.6 MLN PLN -9.41%
2. Aviva Investors Akcyjny -61.53 MLN PLN -1.62%
3. Pekao Obligacji Dolarowych Plus -58.15 MLN PLN -4.66%
4. ALFA SFIO -52.19 MLN PLN -3.49%
5. Skarbiec - Obligacji Wysokiego Dochodu -29.73 MLN PLN -16.7%
6. IPOPEMA Short Equity -24.32 MLN PLN -59.5%
7. PKO Obligacji Skarbowych Plus - sfio -22.29 MLN PLN -4.28%
8. Novo FIO (Akcji) -18.61 MLN PLN -22.36%
9. Amundi Ostrożny Inwestor -14.05 MLN PLN -1.18%
10. Santander Zrównoważony -12.92 MLN PLN -1.66%

Dalsze odpływy dawne marki KBC Gamma, czy duże ruchy na Novo, są dość jasne. Olbrzymi ruch na Ipopema Short (dlaczego ludzie grają na funduszach, nie kontraktach?). Obligacje dolarowe mają chwile słabości. Spory odpływ ze Skarbiec Obligacji Wysokiego Dochodu można tłumaczyć wynikami.

Najczęściej kupowane fundusze

W Bossafund króluje Generali Korona Dochodowy, PZU PD Polonez i PZU Dłużny Aktywny - liderzy wzrostów, ale jest dalej Generali Oszczędnościowy, czyli nacisk na konserwatywne zyski. W mBank podobnie, do tego mFundusz Konserwatywny, NN Obligacji i Krótkoterminowych Obligacji. Nieśmiałe przebłyski niektórych funduszy akcji.

Aktualności

Stopy zwrotu wg notowania z 20 listopada 2019.

Fundusze niskiego ryzyka zagranicznych aktywów

Tego nie widać w wynikach 3M, ale rakiety poprzednich miesięcy w listopadzie nie poleciały za daleko. Wyniki na podium budzą zazdrość, ale nie wyciągajcie pochopnych wniosków. Na dalszych pozycjach liczby spadają względem poprzedniego miesiąca.

Wzloty w terminie 3M:
PZU Dłużny Rynków Wschodzących 5.2%
Esaliens Makrostrategii Papierów Dłużnych (SFIO) 4.5%
NN (L) Obligacji Rynków Wschodzących (NN SFIO) 2.3%
Generali Obligacje: Globalne Rynki Wschodzące (GI SFIO) 1.9%
Allianz PIMCO Emerging Local Bond (Allianz SFIO) 1.4%

Pojawiły się też wyniki ujemne - to falowanie notowań dla trendu, który przestał być jednoznaczny. Obligacje zagraniczne doszły do oporu, rentowności obligacji krajów są w wielu przypadkach niskie. No i dolar szedł w dół.

Upadki w terminie 3M:
Pekao Obligacji Europejskich Plus -2.4%
inPZU Obligacje Rynków Rozwiniętych (SFIO) -1.4%
Pekao Obligacji Dolarowych Plus -1.0%
PKO Papierów Dłużnych USD -0.8%
Allianz PIMCO Global Bond (Allianz SFIO) -0.7%

Fundusze niskiego ryzyka polskich aktywów

U nas też jakby mniej rakiet. Obligacje skarbowe w trendzie bocznym. Pojawiają się fundusze konserwatywne, obligacje na krótki termin i wynalazki "aktywne":

Wzloty w terminie 3M:
PZU Papierów Dłużnych POLONEZ (PZU FIO Parasolowy) 2.0%
PZU Dłużny Aktywny (PZU FIO Parasolowy) 1.8%
Energia Konserwatywny (Energia Emerytura SFIO) 1.6%
Opera Tutus-plus (Opera SFIO) 1.4%
Pekao Konserwatywny Plus (Pekao FIO) 1.1%

I jakby więcej spadków, co przesłaniają wyniki antyliderów z Altusa:

Upadki w terminie 3M:
SEJF Papierów Dłużnych -4.3%
SEJF FIO Strategii Dłużnych -2.6%
Open Finance Obligacji -1.3%
DB Fund Instrumentów Dłużnych -1.0%
MetLife Obligacji Skarbowych -1.0%

Pozostałe fundusze 1M

Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w akcjach, szczególnie zagranicznych. Wydarzenia polityczne przestały straszyć inwestorów, jak np. wojny handlowe. Odnotowałem ożywienie, odbicie, szczególnie na rynkach zagranicznych rozwiniętych, ale i w Turcji:

Wzloty w terminie 1M:
Skarbiec Spółek Wzrostowych 12.12%
Generali Akcje: Turcja 10.59%
Investor Turcja (Investor SFIO) 10.11%
Santander Akcji Tureckich 9.72%
Investor Nowych Technologii 9.53%

Poprzedni lider spadków staje się liderem wzrostu w krótkim terminie, czyli mamy falowanie. Czy to może odbicie zdechłego kota? To się okaże. Z Turcją jak zwykle zalecam ostrożność i monitorowanie sytuacji, bo znowu wchodzimy na roczne szczyty. Ale patrząc na inne fundusze można mieć wątpliwości, czy to takie zwykłe falowanie cen, czy kroi się coś więcej. Czyli: uciekać czy przeciwnie? Czekam na Wasze głosy. A na razie zobaczmy kilka wykresów z tego miesiąca, np. jak poszło mi na PKO Akcji Japońskich:

Dobrze poszło, na razie odpoczywa. Credit Agricole Akcji Nowej Europy:

Podobnych temu wykresów widziałem w listopadzie masę: naruszenie poprzednich szczytów, odbicie. Niedobre Niemcy, z niskim wzrostem gospodarczym - taki macie obraz z TVP? A taki jest Investor Niemcy:

Nie wiem, czy to dobry moment na ryzyko, czy nie nastąpi powrót do przełamanego oporu, faktem jest, że poprzednie falowanie góra-dół jest tu zaburzone. Z naszego rynku trudno jeszcze wyłapać takie obrazki, ale wykopałem coś innego: Rockbridge Dywidendowy.

A kto spadał?

Upadki w terminie 1M:
Novo Globalnego Dochodu -3.12%
ALTUS Short -2.01%
Investor Gold Otwarty (Investor SFIO) -1.74%
Superfund GoldFund (Superfund SFIO) -1.71%
Allianz India Equity (Allianz SFIO) -1.62%

Popatrzcie na liczby i cofnijcie się o parę miesięcy. Najgorszy wynik -3%, kiedy tak było?

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

21 listopada 2019

TransferGo podbija nagrodę do 15 GBP

Serwis szybkich przelewów TransferGo, umożliwiający także przelewy z przewalutowaniem po dość korzystnych kursach i bez dodatkowych opłat, podbija nagrodę dla nowych klientów.

Jego użycie jest naprawdę łatwe, a dodatkowo nowi klienci TransferGo mogą zyskać aktualnie 15 GBP (zobacz szczegółowy wpis po aktualizacji TUTAJ). Zmiana musiała zajść niedawno, w ostatnim tygodniu, gdyż jeszcze 12 listopada nagroda wynosiła 10 GBP.

Firma dodatkowo poinformowała, że ta oferta jest ważna do 20 grudnia 2019.

UWAGA. W sieci pojawiają się informacje o dwóch kodach promocyjnych, które podaje się dodatkowo przy przelewach, by otrzymać dodatkowo 2x 5 GBP. Kody powinny działać w 2019 roku. Pierwszy z tych kodów to 5ZADARMO do użycia przy pierwszym przelewie (najlepiej zaraz po rejestracji). Drugi to kod 5GBPFREE do użycia przy drugim przelewie, na dowolną kwotę, w ciągu 3 dni po rejestracji. Nie jestem w stanie obecnie zweryfikować tych informacji, ani nie znam ich źródła, dlatego traktuję je jako ciekawostkę na zasadzie "warto spróbować".

16 listopada 2019

Jak płacić na Aliexpress, by kupić korzystnie?

Polacy kupują na Aliexpress coraz więcej, mimo, że chiński serwis jest daleko, transport trwa długo, zwrotów praktycznie nie ma, a władze straszą celnikami. Dlaczego tak się dzieje, czy bać się kontroli Poczty i jak zapłacić za zakupy, by wydać jeszcze mniej?

Aliexpress - czy warto? Nie każdy towar korzystnie znajdziemy na Ali. To co, przyciąga kupujących, to bardzo niskie ceny na sztuczną biżuterię, zegarki, modowe dodatki, odzież lekką, elektronikę, akcesoria do domu, drobiazgi, dekoracje, oświetlenie, zabawki. Są to raczej lekkie artykuły, z których wiele da się zmieścić do skrzynki - a w pakowaniu akurat Chińczycy są mistrzami. Znaczna część ofert obejmuje darmową wysyłkę. W Chnach to możliwe, bo kontener to małe zamówienie, a poza Chinami dlatego, że poczta krajów bogatych niejako dokłada do interesu świadcząc transport wobec nadawcy z kraju biedniejszego. Nie kupimy na Ali dużego AGD, mebli, ciężkiego sprzętu. Aliexpress dokłada dużo starań do tego, by towar docierał, zwykle wątpliwości są rozstrzygane na korzyść klienta, i nigdy nie spotkało mnie oszustwo takie, jak na Allegro. Minus: jakość towaru jest często niska, w tym trwałość, a odsyłanie towaru nie jest zwykle opłacalne. Znane marki oferujące globalną gwarancję, jak Xiaomi, są tu rzadkie. Dlatego kupujący koncentrują się na sprawdzonych ofertach, a opinii im towarzyszących są tysiące. Zapoznanie się z nimi pomaga wyrobić sobie zdanie o towarze, bo kupujący dodają też zdjęcia.

Wojna handlowa Polski z Chinami Miliardowy import nie podoba się rządowi, bo po pierwsze, omijany jest VAT i cło, po drugie, bilans handlowy w USD jest niekorzystny. Do tego Poczta staj się darmowym dostawcą przesyłek z Chin, których ilość zaczyna stanowić istotną część ruchu w kraju. Stąd alians Poczty i sił celno-skarbowych, by kontrolować więcej przesyłek, nakładać opłaty i powstrzymać import. Ale to nie działa, bo wymaga dużych nakładów, a brakuje ludzi i opłacalność procedur jest wątpliwa. W ręce celników wpada kilka procent towarów, a sklepy z Chin są coraz sprytniejsze w omijaniu kontroli - np. kierują przesyłki przez inne kraje Unii. Całe to działanie jest gaszeniem pożaru ścierką. To, co mogłoby pomóc, to stworzenie przeciwwagi, silnej krajowej produkcji, testy i badania produktów, no i inne rozliczanie się poczt świata. W skuteczność poboru cła i VAT w świecie globalizacji zupełnie nie wierzę, nigdy jakoś nie musiałem płacić tych podatków kupując w Chinach. Już obecnie Aliexpress uruchomiło wiele magazynów w Europie, oferuje specjalnie dla nas dostawę bezpośrednią do Polski, która jest szybsza!

Jak płacić, by było korzystnie? Podstawową walutą na chińskich zakupach są amerykańskie dolary. Znaczna część sklepów, w tym Aliexpress, pozwala wybrać walutę płatności, można więc zobaczyć cenę w PLN i płacić złotówkami. Kontrolka do wskazania waluty płatności znajduje się na szczycie strony po prawej stronie, obok flagi symbolizującej kraj dostawy:

Wybierając PLN, decydujemy się na ukryte przewalutowanie USD, na którym zarobi portal. Z moich obliczeń i spostrzeżeń wynika, że oferowane kursy nie są takie złe, względem kursów międzybankowych gorsze może o jakieś 3%, czasem mniej. To wynik lepszy niż oferta wielu banków, gdybyśmy chcieli zapłacić kartą złotową cenę w dolarach. W sumie dobra, choć nie najtańsza opcja, wygodna do zakupu drobiazgów. Zmieniajmy więc walutę na złotówki i płaćmy, korzystając ze złotowej karty albo za pośrednictwem procesorów: Przelewy24 lub PayU.
W kolejnym kroku mamy do wyboru płacenie internetowym przelewem natychmiastowym banku lub kodem Blik. Kod Blik możemy wygenerować w aplikacji mobilnej banku, przepisać na stronę i zatwierdzić transakcję kodem PIN. To szybka metoda, lubię płacić Blikiem w sieci.

Ale może być jeszcze korzystniej, a to istotne przy dużych zakupach. Wystarczy, że będziemy płacić w USD i sami kupimy dolary korzystając z internetowego kantoru, albo karty wielowalutowej oferującej przewalutowania po kursach międzybankowych. Najtańszym kantorem online pozostanie karta i aplikacja Revolut, którą możecie mieć bezpłatnie - zobacz mój wpis na ten temat. Płacenie kartą Revolut ma tę zaletę, że daje dodatkowe zabezpieczenia przed wykorzystaniem danych waszej karty w Internecie. W aplikacji Revolut można wykorzystać kartę wirtualną, a następnie ją unieważnić i uzyskać nową, kolejną kartę. Można też odblokowywać kartę tylko na moment transakcji, by jej użycie było poza tym niemożliwe. Można walutę wymienić wcześniej, albo zdać się na automatyczną wymianę, ale w każdym wypadku musimy wcześniej zasilić konto Revoluta.

PROMOCJA NA KARTĘ REVOLUT

Jeśli nie dowierzacie Revolutowi, możecie skorzystać też z kart wielowalutowych banków, a wśród nich karty Alior Kantoru, która jest praktycznie bezpłatna, a kursy wymiany walut mają niski spread, jednak w tym wypadku zalecam zakup USD najpierw w kantorze - inaczej nastąpi podwójne przewalutowanie.

ALIOR KANTOR MOJA OPINIA

Trzecią bardzo korzystną opcją jest zapłacenie kartą Curve, którą opisałem TUTAJ. Karta działa jak przejściówka - obciąża inną, wskazaną kartę bankową, dokonując po drodze przewalutowania po kursach zbliżonych do międzybankowych. Wersja Curve Blue posiada limit miesięczny przewalutowań (500 GBP), a sama karta jest bezpłatna, ba, w ramach promocji dostajemy 5 GBP na start. To sposób na płacenie szybsze niż zakup waluty w kantorze, nie wymagający dodatkowych kont i zasileń.

PROMOCJA NA KARTĘ CURVE

Na koniec kilka uwag praktycznych. Wielu sprzedawców może mieć ten sam, albo bardzo podobny towar, w rożnych cenach. Przy dużych zakupach często oferują oni dodatkowe zniżki w postaci kuponów. Te kupony wskazuje się podczas składania zamówienia, a wtedy zostaną odliczone od ceny. Jest kilka rodzajów kuponów, najpopularniejsze są Select, które działają tylko u konkretnego sprzedawcy przez ograniczony czas. Nowi klienci dostają kupony Aliexpress ważne wszędzie!

9 listopada 2019

Likwidacja OFE: co wybrać, ZUS czy IKE ?

Zapewne widzieliście już wiele artykułów o podobnym tytule, wałkujących rządowe plany. To nie jest jeden z nich. Albo raczej, proponuję zupełnie inne spojrzenie! Większość artykułów w internecie optuje raczej za IKE, bo jak koszula bliższa ciału, tak pieniądze na "prywatnym" IKE bliższe kieszeni i swobodzie wydawania. Szczególnie na emeryturze, bo póki co mają być zamrożone na tymże koncie. Ale czy na pewno to dobre rozwiązanie?

Krótkie streszczenie rządowego planu. Środki z likwidowanych OFE mają się znaleźć albo w ZUS, albo w nowym koncie nazwanym PIKE - preferencyjne IKE, które wszyscy dla uproszczenia nazywają IKE. Ta druga opcja oznacza opłatę 15% za "prywatyzację" środków, co ma zdaniem polityków wyrównać brak wpływu z podatku, jaki by wystąpił w scenariuszu z ZUS. Bo pieniądze z PIKE, jak deklarują, będzie można wypłacić bez podatku! Opłata może być rozłożona na dwa lata. W OFE obecnie są głownie akcje, aktywa łącznie mają wartość circa 160 mld. PIKE to opcja domyślna - aby środki trafiły do ZUS, należy będzie złożyć specjalną deklarację. Do OFE i tak trafia już mniej kasy, niż na początku reformy, a ponadto działa mechanizm suwaka, czyli 10 lat przed emeryturą środki z OFE trafiają do ZUS. W istocie nie sama gotówka, ale aktywa będą przekazywane - a więc akcje. Akcjami, które nie trafią do PIKE zajmie się specjalnie powołane TFI PFR. Początkowo miały trafić do Funduszu Rezerwy Demograficznej, ale spowodowało to szereg wątpliwości, czy z olbrzymią ilością aktywów FRD sobie poradzi. W zamian na konta ZUS zostaną dopisane kwoty, jakie wcześniej ewidencjonowano dla uczestników OFE, którzy zdecydowali się na ZUS.

W istocie reforma to wielki transfer aktywów. W przypadku wyboru ZUS można powiedzieć, że spieniężamy aktywa, bo ich los już będzie dla naszych kont w ZUS obojętny. To niesamowite, TFI PFR to będzie megafundusz mający olbrzymie udziały w giełdzie! Jakie plany ma TFI PFR, nie wiadomo, mówi się, że będzie "wspierał gospodarkę poprzez zasilanie inwestycji infrastrukturalnych", że rząd chce uniknąć wyprzedaży na giełdzie. Może właśnie PPK miało być tu katalizatorem?

A co z PIKE i akcjami? Decydując się na PIKE jakby deklarujemy, że chcemy dalej mieć prawa do tych aktywów, ryzykując spadki i korzystając ze wzrostów. PTE, prowadzące OFE zostaną przekształcone w specjalne TFI prowadzącymi adekwatne SFIO. Plan zakłada uelastycznienie zasad inwestycyjnych dla nich, ale też i poziomu opłat. I tu uwaga: nie pojawią się w tych funduszach nowe wpłaty ani uczestnicy. Uelastycznienie może przebiegać tylko na drodze wyprzedaży akcji, względnie ciułania dywidend i skupów akcji, by zainwestować środki w inny sposób. Z dużą dozą prawdopodobieństwa te nowe SFIO będą sprzedawać akcje, a za jakiś czas zmuszą je do tego też sami uczestnicy wykonujący wypłaty. TFI mogą podbić sobie poziom opłat, ale my też możemy naciskać, dokonując transferu i zmieniając TFI.

Pokuśmy się o szybkie porównanie PIKE do konta ZUS. Nowe TFI jako spadkobiercy PTE będą z początku miały podobną politykę inwestycyjną. Na co można liczyć w kwestii wyników w obu wypadkach? Wyniki OFE po deformie Tuska bardzo spadły, za ostatnie lata były słabe, ale wcześniej były porównywalne do waloryzacji kont ZUS, bo w obu przypadkach stan gospodarki miał znaczenie. W ZUS wskaźnik waloryzacji konta w I filarze oblicza się na bazie inflacji i przypisu składek (wzrost płac i liczby ubezpieczonych) z poprzedniego roku. Wykaz waloryzacji TUTAJ robi wrażenie, szczególnie za ostatnie lata. Te wskaźniki są ostatnio znacznie wyższe niż wyniki OFE. Nie sposób przewidzieć, co będzie dalej - bezrobocie mamy już bardzo niskie, płace rosną, inflacja niska. Być może będą lata gorszego trendu, ale to samo można powiedzieć o giełdzie. Pamiętać należy, że w ZUS dziedziczenia tych środków nie będzie.

Czy zastanawialiście się, jak wykorzystać IKE/PIKE albo inne oszczędności na emeryturze? I jak się ma do tego ZUS? Im więcej zdecydujemy sobie wypłacić z (P)IKE, tym mniej zostanie i wypłaty będą musiały spadać. Aby nie spadały, należałoby wypłacać tylko przyrosty-odsetki. Te odsetki np. w IKE Obligacje są teraz rzędu 4-5%, to mniej więcej tyle samo, ile ZUS wypłaci rocznie ze zgromadzonego kapitału. Ale wypłaty z ZUS nie tylko nigdy nie spadają, emerytury są jeszcze waloryzowane. Dlatego ZUS ma jedną istotną przewagę: tam środki się nie skończą, gdy pożyjemy dłużej niż średnia, a do tego zapewnia waloryzację. Często lichą, ale ponad inflację. Przynajmniej przy obecnych przepisach.

Stąd pierwszy wniosek: kto ma słabe zdrowie, albo nałogi, lubi ryzyko i nie liczy na długie życie, niech raczej skorzysta z IKE, bo będzie mógł szybciej wypłacić kasę, albo zostawi ją rodzinie. Kto pochodzi z długowiecznych rodzin i dba o zdrowie, powinien raczej wybrać ZUS, który będzie mu/jej do interesu dokładał. A statystycznie to panie, żyjące dłużej niż panowie, mają na to szansę.

Ciekawą, acz odwrotną opcją, jest wybór PIKE i późniejsza konsumpcja tych środków bez przechodzenia na emeryturę ZUS, jak w p. 4 mojego wpisu TUTAJ. Ma to sens przy założeniu, że pożyjemy na emeryturze dłuższy czas, zgromadzimy na koncie ZUS środki zdecydowanie ponad minimalną emeryturę, a na PIKE zbierze się stosunkowo mało.

Ale to nie koniec wskazówek i kombinowania. Osoby, które dobrze radzą sobie z inwestycjami, pewnie i tak wybiorą IKE, by decydować o dalszych losach swoich wkładów. Zupełnie inaczej mogą główkować małżeństwa, gdzie jest duża różnica płac między małżonkami, mąż zarabia więcej, ale zarazem jest słabszego zdrowia. Po jego śmierci żona może przejąć emeryturę (tzw. renta rodzinna), a więc tu mimo gorszej statystyki dla panów opłaca się podbić mężowi emeryturę (wybrać ZUS!), a o emeryturę żony tak bardzo nie zabiegać, czyli wybrać IKE. Sam rozważam ten scenariusz. To zupełne odwrócenie sytuacji z poprzedniego paragrafu, prawda?

Ponadto młodzi pracownicy, ani ci parę lat przed emeryturą, nie muszą się za bardzo martwić, bo ich konta w OFE są stosunkowo mało zasobne. W szczególnej sytuacji mogą być osoby, które są bliżej emerytury, zdobędą prawo do emerytury minimalnej, a ich hipotetyczna emerytura ze składek będzie niższa niż minimalna. Im opłaca się wybrać PIKE, bo i tak dostaną emeryturę minimalną, a PIKE to będzie taki bonus ;-)

Jest nad czym myśleć, należy mieć na uwadze nie tylko to, że pieniądze będą bliżej nas, ale i ryzyka inwestycyjne. Uważam, że nie ma jednej odpowiedzi na tytułowe pytanie.

Zwolennikom wyboru PIKE chciałbym przypomnieć, że rząd wiele razy zmieniał przepisy dot. OFE i oto, po nieco ponad 20 latach, całkiem zniszczył poprzednią reformę. Czy w takim razie PIKE przetrwa próbę czasu i pozostanie na zasadach ze startu? Czy znowu politycy nie znajdą kruczków, by coś uszczknąć z "prywatnych" środków? Uważam, że jest takie ryzyko. Przecież środki z likwidacji OFE nie zostały opodatkowane, tylko pobrano "opłatę przekształceniową". To już jest kruczek szeroki jak brama. W PIKE deklaruje się też brak podatku od zysku kapitałowego. Czy to nie będzie kiedyś kusić, by go wprowadzić? Skoro teraz z góry rząd pobierze sobie 15% opłaty, zamiast rozłożyć ją na wiele lat w formie podatku PIT, to znaczy, że jest do tego przypilony i wyda te pieniądze, a pozbawi dochodów kolejne rządy w przyszłości. Co one zrobią?

Póki co, rząd w każdym scenariuszu wygrywa. Wybierzesz PIKE - ma miliardy z opłat. Wybierzesz ZUS - środki OFE przechodzą do budżetu, poprawiają się wskaźniki zadłużenia jakiś czas, państwo zyskuje wpływ lub nawet kontrolę nad wieloma spółkami giełdowymi. W każdym wariancie nie będzie składek do OFE i bilans ZUS poprawi się.