16 października 2021

Fundusze inwestycyjne, wrzesień 2021

Dane z minionego miesiąca (wrzesień 2021)

Zmiany aktywów uporządkowane kwotowo w funduszach otwartych - na podstawie danych IZFiA.
Poprzedni miesiąc TUTAJ
Podsumowanie miesiąca w podziale na typy funduszy polecam na Analizy.pl 

 Już po saldzie nabyć i umorzeń września spodziewałem się, że aktywa funduszy dłużnych ucierpią, a i rynek polskich akcji nie miał łatwo — końcówka września przyniosła spadki, które ostatecznie okazały się korektą. Mogły jednak wystraszyć część inwestorów, bo fundusze akcji polskich uniwersalnych notowały przewagę umorzeń. Nieco lepiej wyglądają fundusze globalne, ale najwięcej nowych środków zyskały fundusze mieszane. Dla rachunku aktywów istotne też były notowania i stąd ostateczna lista.

Największe wzrosty:

1. Santander Prestiż Obligacji Korporacyjnych 114.32 MLN PLN 3.93%
2. Pekao Konserwatywny Plus 101.93 MLN PLN 5.9%
3. PKO Obligacji Samorządowych 96.84 MLN PLN 7.96%
4. BNP Paribas Lokata Kapitału 82.89 MLN PLN 13.73%
5. PKO Szafirowy 76.31 MLN PLN 9.83%
6. PKO Zrównoważony 75.44 MLN PLN 9.89%
7. Santander Obligacji Korporacyjnych 65.1 MLN PLN 3.25%
8. PKO Ekologii i Odpowiedzialności Społecznej Globalny 58.63 MLN PLN 13.99%
9. Generali Oszczędnościowy 54.04 MLN PLN 3.92%
10. PKO Rubinowy 52.71 MLN PLN 13.66%
11. NN (L) Indeks Surowców 51.4 MLN PLN 11.27%

Bardzo skromnie wygląda tym razem lista zyskujących aktywa funduszy, tylko jeden z nich notuje o ponad 100 mln więcej. Fundusze dłużne długu korporacyjnego, też te konserwatywne-uniwersalne jeszcze się bronią, ale łatwo nie jest, bo rynek oczekuje podwyżek stóp procentowych, a pierwsza taka podwyżka wzmocniła oczekiwania i dała paliwo wzrostom rentowności obligacji skarbowych. Na tym tle sukcesem jest zwyżka aktywów w BNP Paribas Lokata Kapitału.

Jakimś cudem klienci oszczędzili tym razem fundusze mieszane, być może dlatego, że wiele z nich inwestuje na rynkach zagranicznych. Zostawiłem na liście pozycję 11. z funduszem surowcowym, gdyż to dość rzadki gość tak wysoko na ww. liście.

Największe spadki:

1. PKO Obligacji Długoterminowych -329.7 MLN PLN -6.86%
2. Generali Korona Dochodowy -102.96 MLN PLN -1.62%
3. OPTIMUM FIO VL Agresywny -101.66 MLN PLN -48.73%
4. PZU FIO Ochrony Majątku -100.53 MLN PLN -89.43%
5. PZU Oszczędnościowy -97.39 MLN PLN -4.81%
6. Santander Dłużny Krótkoterminowy -89.02 MLN PLN -3.06%
7. Skarbiec - Spółek Wzrostowych -84.61 MLN PLN -5.83%
8. NN Obligacji -81.73 MLN PLN -2.5%
9. Santander Prestiż Obligacji Skarbowych -81.18 MLN PLN -7.1%
10. PKO Papierów Dłużnych Plus -71.17 MLN PLN -2.92%

Druga strona medalu to oczywiście - w opisanych warunkach - fundusze obligacji skarbowych, nawet krótkoterminowych czy uniwersalnych. Tajemniczy jest dla mnie przypadek Optimum VL Agresywny, który stracił niemal połowę aktywów. Spadek aktywów w PZU FIO Ochrony Majątku, choć olbrzymi, z perspektywy rosnących stóp procentowych wydaje się na ten moment rozsądną ucieczką z obligacji. Pozostałe spadki wydają się umiarkowane, ale to już kolejny miesiąc i cierpliwość klientów jest tu wystawiona na próbę. Czy i kiedy RPP podniesie dalej stopy? A może obligacyjny rynek trochę się schłodzi?
Na koniec tej części - na pocieszenie - fundusze o procentowych wzrostach.

Procentowe wzrosty funduszy o aktywach>5 MLN w poprzednim miesiącu:

1. Allianz India Equity 5.14 MLN PLN 95.92%
2. Allianz Akcji Rynku Złota 31.14 MLN PLN 77.37%
3. IPOPEMA Short Equity 5.07 MLN PLN 72.91%
4. Santander Prestiż Future Wealth 12.85 MLN PLN 67.06%
5. Generali Akcji Ekologicznych 7.0 MLN PLN 56.97%
6. Allianz Obligacji Inflacyjnych 22.7 MLN PLN 48.67%
7. Investor Rosja 8.13 MLN PLN 39.3%
8. Allianz Zbalansowana Multistrategia 8.87 MLN PLN 37.31%
9. Allianz Defensywna Multistrategia 6.43 MLN PLN 35.94%
10. Superfund Obligacyjny 12.33 MLN PLN 35.54%

Większość tych funduszy jest bardzo mała, ale nie zdziwiłbym się, jeśli część klientów detalicznych tam próbuje szukać szczęścia.

Aktualności

Nie mam zbyt wielu nowych informacji, wiec przejdę do notowań z 2021-10-13.

Fundusze niskiego ryzyka zagranicznych aktywów

Wzloty w terminie 3M:
PKO Papierów Dłużnych USD 1.91%
Pekao Obligacji Dolarowych Plus 1.19%
Allianz Obligacji Inflacyjnych 1.07%
Esaliens Makrostrategii Papierów Dłużnych 0.88%
Generali Dolar (USD) 0.04%
Allianz PIMCO Income 0.02%

I to tyle. Wzrost stóp w Polsce, też spadki na obligacjach rynków wschodzących dały się we znaki wycenom: zagościły spadki, niekiedy gwałtowne. Tak właśnie wygląda rynek, gdy stopy rosną (czyli obligacje tanieją, bo ich rentowność rośnie). Wzrost kursu USD pomógł kilku funduszom po raz kolejny w tym roku.

Upadki w terminie 3M:
Allianz Strategic Bond -4.58%
Aviva Investors Obligacji Globalny -3.95%
Generali Obligacje: Globalne Rynki Wschodzące -3.62%
Opera Avista-plus.pl -3.52%
NN (L) Obligacji Rynków Wschodzących (Waluta Lokalna) -2.69%
Noble Fund Strategii Dłużnych -2.65%
Allianz PIMCO Emerging Local Bond -2.46%

AŁA!

Fundusze niskiego ryzyka polskich aktywów

Wzloty w terminie 3M:
ALTIUS Konserwatywny 0.71%
Rockbridge Obligacji Korporacyjnych 0.38%
NN (L) Obligacji Plus 0.35%
Pekao Konserwatywny Plus 0.26%
Allianz Obligacji Plus 0.07%

Grupa funduszy z długiem korporacji pozostało ze wzrostem. Nie jest łatwo. O Rockbridge pisałem ostatnio, a dziś chciałbym zwrócić uwagę na NN (L) Obligacji Plus - wbrew nazwie i trendowi nie stracił w ciągu 3 miesięcy. Podobnie zresztą jak dwa kolejne Plusy.

Upadki w terminie 3M:
Noble Fund Obligacji -4.78%
Optimum Obligacji -4.7%
Ipopema Obligacji -4.6%
Aviva Investors Obligacji Dynamiczny -4.17%
Generali Obligacje Aktywny -3.84%

Jak stracić na obligacjach: obstawiać je, gdy stopy są rekordowo nisko, a rynek prosi o podwyżki. Ta cięciwa była bardzo napięta. Zasadnicza część spadków miała miejsce w początkach października i dość szeroko odbija się w grupie obligacyjnej.

Pozostałe fundusze 1M

Wzloty w terminie 1M:
Investor Rosja 8.23%
QUERCUS lev 6.8%
PKO Surowców Globalny 5.01%
NN (L) Indeks Surowców 5.01%
Pekao Surowców i Energii 5.0%
Skarbiec Rynków Surowcowych 4.73%
Ipopema m-INDEKS FIO kategoria A 4.58%
PKO Akcji Nowa Europa 4.42%
NN Indeks Odpowiedzialnego Inwestowania FIO 4.22%
Noble Fund Akcji Polskich 4.09%

Zyskują nie tylko surowce, ale i akcje polskie, rosyjskie. Nawet fundusze akcji mieszające nasz region. Fundusze surowcowe rosną praktycznie cały rok z przerwą na wakacje. Energetyczne kłopoty Europy, ale i spekulacja, dały o sobie znać przed zimą. Można powiedzieć: karmi je strach.

Upadki w terminie 1M:
MetLife Akcji Ameryki Łacińskiej -8.5%
UNIQA Selective Equity -8.04%
Allianz Europe Equity Growth Select -7.49%
Novo Aktywnej Alokacji -5.87%
Skarbiec Nowej Generacji -5.7%
Caspar Akcji Europejskich -5.51%
Superfund Silver -5.5%
Superfund Silver Powiązany SFIO kat. Standardowa -5.46%
Santander Prestiż Future Wealth -5.25%
PKO Akcji Rynku Japońskiego -5.24%

Na rozwiniętych rynkach pogoda dość kapryśna i nie wszystkim funduszom służy. Nadal ani srebro, ani złoto nie świecą.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

10 października 2021

Roboty to dzieci. Demografia i ekonomia w dramacie R. U. R. (Karel Čapek)

W sieci łatwo znaleźć artykuły wskazujące, że wiele państw stawia na automatyzację, aby ulżyć demograficznemu wyzwaniu nadchodzących lat. W tym wpisie chciałbym przybliżyć zupełnie inną koncepcję, którą wyraził autor słowa "robot". Karel Čapek jest znany głównie z tego właśnie słowa, choć wymyślił je brat pisarza Józef jako podpowiedź, gdy Karel pracował nad fabułą. Sama sztuka "R. U. R." jest większości (nawet humanistom) mało znana. Spróbuję to zmienić! Postaram się przy tym uniknąć streszczania dramatu, ale będę komentował jego otoczkę - początkową fabułę, której znaczną część przedstawia prolog.

Tytuł "R. U. R." to skrót od Roboty Uniwersalne Rossuma (czeska wersja: Rossumovi Univerzální Roboti). Skąd w sztuce z 1920 roku roboty? Początek XX wieku obfitował w problemy związane z rozpoczętą w poprzednim stuleciu industrializacją. Dotychczasowe rodziny chłopskie w poszukiwaniu zarobku stawały się rodzinami robotniczymi, ich byt zależał od zatrudnienia w fabrykach, a tam warunki pracy urągały człowieczeństwu. Minimalnie wynagradzani, narażeni na liczne wypadki, żyjący z dnia na dzień robotnicy próbowali bronić się, przystępowali do strajków i byli podstawą sowieckiej rewolucji. Ich ciężki los nie dawał podstaw do optymizmu. 

Słowo "robot" pochodzi od czeskiego słowa "robota" wywodzącego się z prasłowiańskiego znaczenia: ciężka przymusowa praca, wręcz niewolnicza, pańszczyzna. Mamy tu nawiązanie do niewolnictwa, a jest i podobieństwo bardziej fizyczne. Otóż roboty czeskiego autora są organiczne, złożone z produkowanych tkanek, substancji. Mają kształt ludzki, są androidami nie do odróżnienia od ludzi. W tamtych czasach nie było jeszcze wiedzy o DNA, więc autor wyobrażał sobie "montaż" robot z poszczególnych części niczym w fabryce Forda. W biologicznej budowie robota jest pewne podobieństwo do filmu Blade Runner (niejedyne zresztą). Z podtekstów sztuki i podobieństw historycznych zgaduję, że słowo "robot" to nic innego, jak przycięty do potrzeb fabryk robotnik. To polskie słowo też przecież pochodzi od słowa "robota"!

DOMIN

Szkoda. Ale maszyna robocza nie musi grać na skrzypcach, nie musi się cieszyć, nie musi robić całego mnóstwa innych rzeczy. Wręcz nie powinna. Silnik spalinowy nie musi mieć frędzli i ornamentów, panno Glory. A produkcja sztucznych robotników niczym się nie różni od produkcji silników spalinowych. Ma być jak najprostsza, a produkt jak najlepszy pod względem praktycznym. Jak pani uważa, jaki robotnik jest najlepszy od strony praktycznej?

HELENA

Najlepszy? Chyba ten, który — który — jest uczciwy — i lojalny.

DOMIN

Nie: ten, który jest najtańszy. Ten, który ma najmniej potrzeb. Młody Rossum wynalazł najmniej wymagającego robotnika. Musiał go uprościć. Usunął wszystko, co nie służy bezpośrednio do pracy. Wyrzucił to, co człowieka podraża. W ten sposób w zasadzie usunął człowieka i stworzył robota. Droga panno Glory, roboty to nie ludzie. Są mechanicznie doskonalsi niż my, dysponują zadziwiającą inteligencją umysłową, ale nie mają duszy. Widziała pani już kiedyś, jak wygląda robot w środku?

Robot ze sztuki to twór bezwolny, bez emocji, a nawet z ograniczonym odbieraniem bólu. Jest w tym jakiś czeski ironiczny humor, jeśli wspomnimy olbrzymią ilość wypadków w pracy 100 lat temu i brak zasad BHP.

DR GALL


Tak. Roboty niemalże nie odczuwają bólu fizycznego. Wie pani, nieboszczyk młody Rossum nazbyt ograniczył układ nerwowy. To się nie sprawdziło. Musimy wprowadzić cierpienie.

HELENA

Dlaczego — dlaczego — Skoro nie dajecie im duszy, dlaczego chcecie dołożyć im cierpienie?

DR GALL

Z przyczyn technicznych, panno Glory. Robot czasami uszkadza się sam, ponieważ go to nie boli; włoży rękę w maszynę, złamie sobie palec, rozbije głowę — wszystko mu jedno. Musimy dać im ból; to automatyczna ochrona przed urazem.

Fabryka robotów produkuje ich miliony na wielką skalę, zaś inżynierowie podkreślają sukcesy. Roboty są uniwersalne, mają doskonałą pamięć i wykonują polecenia. Mogą robić wszystko, także walczyć.

 Uczą się mówić, pisać i liczyć. Mają rewelacyjną pamięć. Gdyby przeczytała im pani dwudziestotomowy słownik terminologii naukowej, powtórzą pani wszystko po kolei. Ale nic nowego nigdy nie wymyślą. Mogłyby z powodzeniem wykładać na uniwersytetach. 

Čapek miał świetne wyczucie ekonomii, której odpryski znajdziecie też w pełnej humoru powieści "Fabryka absolutu". Robotyzacja kompletnie zmienia produkcję i ma silne deflacyjne znaczenie:

BUSMAN

Jak Bozię kocham, i pani chce zakładać Ligę Ludzkości! Kosztuje już ledwie jedną trzecią, tak jak wszystko, a ceny jeszcze pójdą w dół, w dół i w dół, aż — no właśnie. Hę?

HELENA

Nie rozumiem.

BUSMAN


O, niebiosa, panienko, to znaczy, że spadły ceny zatrudnienia! Przecież robot, nawet z karmą, kosztuje trzy czwarte cencika za godzinę! To śmiechu warte, panienko: wszystkie fabryki padają jak muchy albo biegusiem wykupują roboty, żeby potanić produkcję.

Roboty w wizji inżynierów są wszędzie, ludzie nie muszą pracować. 

 Wszystko będą robić żywe maszyny. Roboty ubiorą nas i nakarmią. Roboty ulepią cegły i zbudują nasze domy. Roboty będą za nas stawiać cyfry i zamiatać nasze schody. Nie będzie pracy. Człowiek zajmie się tylko tym, co kocha. Wyzwoli się z trosk i poniżenia harówką. Będzie żył tylko po to, aby się doskonalić.

Co w takim razie może pójść źle? Dialog z przybyłą kobietą-gościem fabryki zdradza, że świat nakreślony w dramacie ma poważny problem demograficzny:

HELENA

cicho

— dlaczego kobiety przestały mieć dzieci?

ALQUIST

Bo nie potrzeba. Jesteśmy w raju, rozumie pani?

HELENA

Nie rozumiem.

ALQUIST

Bo nie potrzeba ludzkiej pracy, nie potrzeba bólu; bo człowiek nie musi już nic, nic, nic więcej, tylko korzystać — Och, przeklęty taki raj!

Roboty wyeliminowały jakiekolwiek zapotrzebowanie na siłę roboczą i pracę. Nie tylko wysiłek, utożsamiany z męską siłą, ale  i jakikolwiek trud, w tym macierzyństwa. Dzieci stały się zbędne nie tylko jako przyszli pracownicy, ale też jako koszt, pomoc na starość, wychowawczy problem czy ryzyko bólu. Krótko ujmując, roboty doprowadziły do kryzysu demograficznego! W języku sztuki ludzkość to "płony kwiat", czyli bezpłodny, bezwartościowy. Ludzkość potencjalnie sama wyginie.

Czy taki wpływ automatyzacji na demografię jest możliwy? Pomimo automatyzacji np.  w USA nie widać problemów demograficznych. No ale czy USA jest symbolem robotyzacji? Zobaczcie niżej.

Infographic: The Countries With The Highest Density Of Robot Workers | Statista 

Tym symbolem jest Korea. I Korea ma olbrzymie problemy z dzietnością, choć nikt nie kojarzy ich z robotami. Współczynnik dzietności nurkuje poniżej jedności, co oznacza, że średnio kobieta rodzi w życiu mniej niż jedno dziecko. Niż kojarzy się bardziej ze zmianą statusu kobiet i kultem pracy w Korei. Kobiet, które zresztą nieraz spotyka gorsze traktowanie jako pracownice w kraju zapatrzonym na konfucjańskie wartości. Można więc zastanawiać się, jaki był wpływ robotów na dobrobyt w tym kraju i zarazem spadek dzietności. To koreańskie wynalazki, a potem zautomatyzowane fabryki zapewniły dostatek i bogactwo. Czyżby Čapek okazał się prorokiem? Czy nasz wiara w potrzebę automatyzacji nie okaże się naiwna, bo będzie ostatnim ciosem w ludzkość, która już "nie musi nic" mając roboty "z karmą za trzy czwarte cencika za godzinę"? 

Jeśli chcecie poznać dalsze losy fabryki robotów i zakończenie sztuki (warto), odsyłam do bezpłatnej wersji po polsku w serwisie Wolnelektury.pl  oraz po angielsku na wikisource. Impulsem na dobór tytułu wpisu był artykuł o Polce pracującej dla Boston Dynamics.

Na koniec pytanie: ile dzieci, a ile robotów zaplanowaliście w swoim gospodarstwie domowym?

2 października 2021

Czy opłaca się pracować na emeryturze? A odłożyć przejście na emeryturę?

 Antoni Kołek, prezes Instytutu Emerytalnego, w wywiadzie wyraził się tak:

 - Najlepszą strategią jest pobieranie emerytury i dalsza praca. [..] W praktyce oznacza to, że zarówno w krótkim jak i dłuższym okresie opłaca się pracować i pobierać emeryturę.

Czy tak jest? Zacznijmy od stwierdzenia prezes ZUS - czy w 5 lat dodatkowej pracy można z 1700 zł emerytury dochrapać się 3000 zł? I czy "osoba, która ma 1700 zł emerytury i odłoży decyzję o przejściu na emeryturę o 5 lat straci około 120 tys. zł, bo w każdym z tych lat utraci 12 świadczeń plus 13-ą emeryturę" jak twierdzi ekspert Instytutu?

Sam Instytut nieco ostrożniej szacuje możliwą emeryturę: 

Mimo to, parę osób wyraziło niedowierzanie! Czy tyle da się zyskać?? To jakieś 47% więcej. Przypomnę krótko w tym miejscu, jak obliczana jest emerytura. Gdy występujemy o świadczenie w ZUS, kwota zebrana na koncie i subkoncie jest dzielona przez przewidywane dalsze trwanie życia (w miesiącach — oblicza je GUS). 

Przedstawione wyżej kwoty są jak najbardziej prawdopodobne, a nawet dość ostrożne. Z samego późnego przejścia na emeryturę się zyskuje 21-24%, bo im starsi jesteśmy, tym krótsze życie przewidują statystycy. Wskaźniki waloryzacji kont w ZUS były ostatnio bardzo hojne, ale w przeszłości bywało różnie - i trudno przewidzieć przyszłość. I tak licząc przyrost z waloryzacji kont lat 2010-2014 włącznie mamy ok. 22%,  a z okresu 2015-2019 włącznie 44%. Mniej zyskamy z subkont, choć i to nie było regułą. Zauważcie, już mamy wysoki procent, i to bez liczenia dnia pracy. A trzeba by uwzględnić inflację i dodać zysk z dalszej pracy. Pięć lat to 1/8 okresu 40 lat pracy, gdyby zakładać ciągłość zatrudnienia i niezmienność płac to byłoby dodatkowe 12,5% więcej. W praktyce ostatnie pobory są zwykle jednak większe niż średnie z okresu całego życia, a i nie każdy pracował 40 lat. To oznacza, że ostatnie lata pracy mogą więcej podnieść oczekiwaną emeryturę. A inflacja?  Inflacja w latach 2015-2019 to razem ok. 12%. Być może kolejne pięć lat da wyższą, ale to windowałoby i płace, i emerytury.

Przyjmijmy jednak założenia Instytutu i zróbmy kilka próbnych wyliczeń. Dla uproszczenia zaniedbam dalszy wzrost emerytur i inflację. Przykładowo zakładamy, że emerytka żyje tyle, ile wypada z tablic trwania życia GUS i stosujemy kwoty z pierwszego punktu twitta wyżej. Szybka emerytura wiek 60 to 247,7 miesięcy trwania życia*1700 PLN=421090 PLN. Jeśli odłoży świadczenie o 5 lat: wiek 65 to 204,3 miesięcy trwania życia *2500 = 510750. Różnicy 89,66 tys. PLN nie wyrówna żadna 13-tka i 14-tka.  W tym przykładzie emerytka otrzymuje wszystko, co miała zebrane na koncie. Zaniedbujemy podatek, wiedząc, że wkrótce dla tych kwot podatku ma nie być.

 Jeśli jednak przyjmiemy, że 60-latka wzięła świadczenie i pracowała dalej, i występowała corocznie o przeliczenie świadczenia, to różnica zdecydowanie stopnieje, ale emerytura raczej się nie zrówna. Może dojść do np. 2000-2200 PLN. Wynika to stąd, że historycznie stare składki na kontach były lepiej waloryzowane niż emerytury, a nowe składki nie będą wielokrotnie waloryzowane tą metodą, gdy co roku wystąpimy o przeliczenie. Dokładne wartości zależą od konkretnego okresu i mogą być indywidualne. Po dodaniu 13-tek i 14tek może (nie musi) jednak okazać się, że dalsza praca z pobieraniem świadczenia skutkowała większą sumaryczną korzyścią, o czym mówił ekspert. Uważny Czytelnik zauważy jeszcze jedną rzecz: te przykładowe emerytki nie żyją równie długo, choć tyle samo czasu pracowały. Założenie początkowe, choć wspiera wyliczenie ZUS, odbiega od życiowych przykładów.  A gdyby obie panie żyły jeszcze dłużej, to okaże się, że z każdym kolejnym rokiem emerytka z odłożoną emeryturą odzyskuje przewagę. To dlatego, że ta emerytura jest wyższa. 

    Wyliczenie już jest bardzo skomplikowane, przyjęte przez Instytut wartości nieco pesymistyczne, a tymczasem rząd planuje jeszcze jedną premię dla  pracujących w wieku powyżej emerytalnego: zwolnienie podatkowe do 120 tys. zł w formie wkładu na IKE. To da nieco przewagi pracującym bez pobierania świadczenia emerytalnego i tu nie zgadzam się z dr Kołkiem, który w odkładaniu emerytury widzi tylko straty. Faktem jest, że tylko dla wyższych płac przewaga w podatku będzie zauważalna. Kryzys demograficzny może tu jeszcze dużo namieszać, bo każde ręce będą na wagę złota i mogą pojawić się nowe motywatory.

Na plus dla pań działa to, że żyją statystycznie dłużej, niż przewiduje średnia GUS, bo ta liczona jest dla obu płci. Szczególnie panie, które nie liczą na przejście na emeryturę męża, powinny rozważyć dłuższą pracę i późniejsze pobieranie świadczenia. Obie opcje poprawiają ich szanse, choć niejednakowo. W długiej perspektywie trwania życia to jednak nieco późniejsza emerytura opłaca się bardziej. 

Czas na coś dla panów. Kolejny przykład, mężczyzna 65 lat, znów zakładam, że pożyje tyle, ile wypada z tablic trwania życia GUS. Obliczając znów dla kwot 1700/2500 otrzymamy różnicę 64,69 tys. (mniej, bo w tym wieku jest krótszy czas trwania życia). A gdyby rozpatrzeć ostatnie, najwyższe kwoty? Szybka emerytura da o 112 tys. PLN mniej niż praca, licząc brutto. Jeśli pozostanie podatek jak obecnie, to może z tego zabrać extra  35,8 tys. PLN To dalej przynajmniej 76 tys. więcej i 13-tka tej przewagi nie zmieni. Czyli późniejsza emerytura się opłaca. A co z pracą na emeryturze? Podobnie jak wcześniej, taki układ da niższą emeryturę. Ale z faktu, że będzie dłużej pobierana, można powiedzieć, że i tak opłaci się. Dodatkowo trzeba brać pod uwagę, że panowie żyją statystycznie krócej niż panie. Dla nich długie odkładanie świadczenia to istotne ryzyko, że nie wypłacą tego, co zebrali. I tu ponowie ekspert ma rację mówiąc o przyjęciu strategii.  Szczególnie osoby chorujące np. na serce i palacze nie powinni odkładać długo emerytury, nawet jeśli mają siłę pracować. I odwrotnie, to zdrowi mogą pozwolić sobie na odłożenie emerytury i cieszyć się jej wysokością.

Zmiany przepisów, podatki, wskaźniki waloryzacji, trzynastki — to wszystko tworzy galimatias, który utrudnia rozpoznanie tego, co się opłaca. Rząd dotąd zniechęcał do dalszej pracy trzynastkami i czternastkami. Wysoka kwota wolna będzie premiować długo pobierane niskie emerytury. Z kolei wyliczenia ZUS, choć uzasadnione matematyką, tworzą przestrzeń do pewnego rodzaju hazardu. Im bardziej odłożymy emeryturę, tym jest ona wyższa, ale zarazem rośnie ryzyko, że nie dożyjemy średniego wieku trwania życia. Jeśli jednak się to uda, uzyskamy znacznie więcej, niż wynikałoby to ze stanu kont. Nie spieszcie się z decyzją, zachowajcie elastyczność.


26 września 2021

Demografia a inflacja. Czy czeka nas inflacyjny rewers?

    Jaki wpływ na inflację ma demografia, a przede wszystkim demografia krajów o spadającej liczbie mieszkańców? Chętnie dyskutuję ten temat i nie uważam, by lista argumentów była zamknięta. W tym wpisie chciałbym przedstawić ścierające się poglądy i nawiązać do przykładów krajów rozwiniętych, które są w sytuacji spadającej liczby obywateli z powodu niskiej dzietności.

Impulsem do wpisu była lektura bloga Trystero, który pisał o potencjalnej zmianie i  wskazał na możliwe "silne dysinflacyjne trendy demograficzne". Dysinflacyjne, czyli ograniczające inflację. Jakie  trendy na myśli? Na Twitterze wyjaśnił, że "analitycy DB traktowali wzrost wielkości siły roboczej (dywidendę demograficzną) jako mechanizm dysinflacyjny". Rzeczywiście analitycy Deutsche Bank takie poglądy wyrażali, opisując  możliwość rewersu długoletniego trendu inflacji, i wskazując na takie czynniki jak ograniczenie emisji CO2, osłabienie trendu globalizacji czy brak siły roboczej i starzenie społeczeństwa. Nie było dla mnie do końca jasne, czy to sam wzrost siły roboczej uznają za dysinflacyjny (bo rośnie podaż) czy wzrost pod warunkiem dywidendy, czy też cały okres dywidendy demograficznej. 

  A co to jest, ta dywidenda demograficzna? Przez wieki ludzie byli płodni na tyle, że mimo krótkiego oczekiwanego czasu życia ludzkość zwiększała swoją liczebność, wyrównując nawet ubytki związane z wojnami i epidemiami. Postęp nauki, szczególnie w epoce industrialnej, umożliwił ograniczenie śmiertelności i dalszy wzrost populacji. Gdy zaczęła też spadać ilość porodów dzieci, to razem z trendem śmiertelności pozwoliło to zmniejszyć obciążenie demograficzne do minimum i powiększyć pokolenia potencjalnych pracowników. To właśnie moment przejścia demograficznego. Dużo młodych i w sile wieku pokoleń, ale jeszcze mało starców i już mało dzieci. Idealny układ demografii dla przemysłu, produkcji — stąd nazwa dywidendy demograficznej. Przez jakiś czas liczba ludności nawet rośnie, potem stabilizuje się i w końcu zaczyna spadać.

I chyba o to bardziej chodzi ekonomistom, do czego jeszcze dojdziemy, a inne czynniki, jak globalizacja i postęp w technologii to dość oczywiste motory pomniejszające inflację. A gdy wahadło obciążenia zmieni kierunek, czy inflacja też ruszy do przodu? Taki pogląd pojawia się np. w książce Goodheart'a The Great Demographic Reversal. Część ekonomistów uważa, że kurczenie się pokolenia pracowników wywrze olbrzymią presję na płace, a przez to na inflację. Obserwując sytuację w Polsce w ostatnich latach łatwo zrozumieć te obawy. 

    Ale mamy też przykłady krajów z demograficznym kryzysem, które nie dają dobrego dowodu tej tezy. Inflacja Japonii, która kolejny rok jest w zapaści, jest bardzo umiarkowana, a przejściowo była to deflacja. Dywidendzie demograficznej towarzyszy starzenie społeczeństwa. Bank Japonii (BoJ) komentując sytuację, wskazuje nawet, że starzenie społeczeństwa powoduje zanik popytu i robi co może, by zwalczyć deflację. 

I jak się nad tym zastanowić — to ryzyka tornada demograficznego jak najbardziej dotyczy też zapaści finansów. To młodzi ludzie mają popyt na życie i szereg potrzeb. To oni biorą kredyty, a zdolność kredytowa z czasem maleje, u sędziwych emerytów jest zerowa - banki nie chcą im pożyczać. A coraz mniej liczne pokolenia oznaczają mniejszy realny popyt na wszystko, od pieluch przez żywność po dach nad głową. 

Mniej liczne pokolenia młodych to też mniej rodzących się talentów, mniejsze parcie na postęp, innowacje. Jeśli dodamy do tego obciążenie demograficzne, to wyjdzie na to, że nasze dzieci pochłonie problem nas jako starców, a świat istotnie spowolni wyścig. Ale zanim do tego dojdziemy, spójrzmy na dane z Korei. 

Inflacja Korei skakała dość dynamicznie, dopóki przybywało młodych pracowników. Wysoki TFR (>2,2) w Korei trwał do lat 80-tych. To liczne porody, rozrost rodzin i budowanie kraju, więc i zaciągane kredyty. Od początku lat 80-tych inflacja stabilizuje na coraz niższym poziomie — to dość charakterystyczny punkt. Pomijam w tym miejscu zjawiska globalne, zewnętrzne, a szukam korelacji z demografią. 


Wzrost liczby ludności nie urwał się wraz z latami 80'. Trwał do 2020 roku, podobnie rosła liczba pracowników. Obciążenie demograficzne spadało niemal do końca i było silnie ujemnie skorelowane z liczbą pracowników. 


Wniosek: to nie tyle wzrost liczby mieszkańców czy pracowników był dezinflacyjny (bo do roku 1980 wyraźnie nie działał), a niskie obciążenie demograficzne (ang. age dependency ratio). Wraz z nim inflacja notuje nowe minima. Dlaczego?  Dla tego okresu jeszcze jeden współczynnik zwrócił moją uwagę. 


Średnia wieku Koreańczyka wyraźnie rośnie od lat 80'. Nie sposób uniknąć skojarzenia z kredytami: to młodzi je biorą na wykształcenie, mieszkania, auta itd. Starzy nie mają takich potrzeb, tym samym ograniczając kreację pieniądza.

Patrząc z kolei na problemy z deflacją w Japonii i jej demografię można zaryzykować wniosek, że stabilizacja liczby pracowników z okresowym ich spadkiem w latach 1995-2014 wcale nie odwróciła trendu inflacji.  Także spadek liczby ludności od kilkunastu lat nie wywołał tu większej zmiany.

Kwestią otwartą zostanie, na ile rosnąca rzesza emerytów będzie potrzebowała pracujących, a na ile uda się ich zastąpić maszynami. Jaki popyt na pracę to zjawisko zbuduje, windując płace. Możliwości zakupowe emerytów wydają się jednak mocno ograniczone, a systemy emerytalne pod istotną presją (nie wspominając o tych, które są za słabe nawet teraz). Jeden ze scenariuszy to ograniczenie kosztów tak, że przeciętny emeryt zdoła zaspokoić swoje potrzeby (znów deflacja?). To oznaczałoby wzrost wydajności. Ale inny scenariusz to taki, gdzie popyt licznej rzeszy nie będzie zaspokojony przez brak środków i spowoduje kolaps demografii starszego pokolenia, który odbije się na ekonomii. Paradoksalnie, bogactwo per capita może rosnąć przy spadku realnej produkcji. To brzmi inflacyjnie.

Biorąc pod uwagę szeroki charakter demograficznych problemów niskiej dzietności, póki co łagodzony migracją, wydaje się, że na poprawę losu czasu zostaje coraz mniej. Globalnie patrząc, to według prognoz ONZ świat od 2020 roku starzeje się, a spadająca dzietność przyspiesza ten proces. Czy to dysinflacyjny globalny trend? Przy podziałach. cofnięciu globalizacji i barierach politycznych trudno to jednoznacznie określić. Zachęcam natomiast do śledzenia losów czołowych azjatyckich gospodarek, może tak będzie łatwiej znaleźć odpowiedzi na postawione pytania.  

18 września 2021

Fundusze inwestycyjne, sierpień 2021

Dane z minionego miesiąca

Zmiany aktywów uporządkowane kwotowo w funduszach otwartych - na podstawie biznes.pap.pl.
Poprzedni miesiąc TUTAJ
Podsumowanie miesiąca sprzedaży jednostek w podziale na typy funduszy polecam na Analizy.pl

Sprzedaż wskazuje na spore zainteresowanie akcjami i niechęć do długu, szczególnie obligacji skarbowych. W segmencie akcji to jednak nie krajowe walory motywowały do kupna. A co mówią aktywa?

Największe wzrosty:

1. PKO Obligacji Samorządowych 264.24 MLN PLN 27.73%
2. PKO Technologii i Innowacji Globalny 152.79 MLN PLN 5.77%
3. PKO Ekologii i Odpowiedzialności Społecznej Globalny 143.31 MLN PLN 51.98%
4. Santander Prestiż Obligacji Korporacyjnych 140.13 MLN PLN 5.06%
5. PKO Bursztynowy 104.64 MLN PLN 7.59%
6. PKO Szafirowy 81.82 MLN PLN 11.78%
7. NN FIO Indeks Odpowiedzialnego Inwestowania 65.47 MLN PLN 4.19%
8. PKO Stabilnego Wzrostu 59.51 MLN PLN 4.98%
9. Generali Oszczędnościowy 58.62 MLN PLN 4.44%
10. NN Akcji 57.77 MLN PLN 4.8%

Wyraźna przewaga funduszy PKO, w tym dwa akcji zagranicznych i dwa mieszane. Także fundusze akcyjne NN uplasowały się w dziesiątce, i to akcji polskich - to chyba wyróżnienie na tle ogólnej sprzedaży. Procentowo i kwotowo patrząc, wyróżnia się lider, PKO Obligacji Samorządowych oraz fundusz typu ESG - PKO Ekologii i Odpowiedzialności Społecznej Globalny.

Największe spadki:


1. PKO Obligacji Długoterminowych -355.11 MLN PLN -6.88%
2. Santander Prestiż Dłużny Krótkoterminowy -76.1 MLN PLN -4.32%
3. PKO Papierów Dłużnych Plus -65.63 MLN PLN -2.62%
4. Investor Oszczędnościowy -58.57 MLN PLN -2.45%
5. Santander Dłużny Krótkoterminowy -55.37 MLN PLN -1.87%
6. Pekao Spokojna Inwestycja -52.94 MLN PLN -1.21%
7. Aviva Globalnych Strategii -50.82 MLN PLN -35.73%
8. NN Obligacji -49.5 MLN PLN -1.49%
9. ALIOR Oszczędnościowy -40.67 MLN PLN -3.54%
10. NN Krótkoterminowych Obligacji -38.68 MLN PLN -0.76%

Zapaść na rynku długu jest aż nazbyt widoczna. Jeśli obligacje, to nie krajowe skarbowe, nawet na krótszy termin. To już kolejny miesiąc odpływu, jednak procentowy ubytek nie robi tu wielkiego wrażenia z wyjątkiem Aviva Globalnych Strategii.

Zawieszam publikowanie informacji o chętnie kupowanych funduszach w mBanku, bo Bossafund w ogóle ich już nie podaje, a mBank to trochę mało dla wyrobienia sobie obrazu ogólnego rynku drobnych inwestorów.

Aktualności

Jest parę ciekawych informacji. inPZU zmieniło swoje benchmarki dla funduszy akcyjnych i teraz są one na 100% akcyjne (wcześniej 90% akcje).
Santander TFI zachęca do końca września loterią do uczestnictwa w funduszach, a nagroda główna to elektryczne piękne Audi e-tron. W Santanderze nadal jest też promocja, dzięki której póki co nie ma opłaty manipulacyjnej za nabycie jednostek popularnych funduszy. Warto rozważyć ryzyka, bo loteria wymaga utrzymania jednostek do końca roku.
KNF udzieliła licencji na prowadzenie działalności przez VIG / C-Quadrat TFI. Możemy więc spodziewać się nowej oferty nowego TFI.

Czas na notowania z 2020-09-15. Czy Evergrande zamieszał w krajowych funduszach??

Fundusze niskiego ryzyka zagranicznych aktywów

Wzloty w terminie 3M:
Pekao Obligacji Dolarowych Plus 4.14%
Esaliens Makrostrategii Papierów Dłużnych 4.06%
PKO Papierów Dłużnych USD 2.45%
Generali Obligacje: Nowa Europa 1.74%
inPZU Obligacje Rynków Wschodzących O 1.59%

W zagranicznych funduszach dłużnych nadal pojawiają się zyski. Nieco dało o sobie znać wybicie dolara. Ale czy dług rozwinięty, czy nie, nie dostrzegam dużego związku z chińskimi papierami. Raczej szum.

Upadki w terminie 3M:
Allianz Strategic Bond -2.48%
Allianz PIMCO Emerging Local Bond -1.88%
Opera Avista-plus.pl -0.82%
Skarbiec Obligacji Wysokiego Dochodu -0.63%
PKO Bursztynowy -0.28%

Przy dość dużych ruchach w ciągu roku obecne wyniki upadków nie robią na mnie wrażenia. Owszem, coś tam stracił jako jeden z nielicznych Allianz, ale przy jego dywersyfikacji można mówić o obsunięciu paru innych rynków emerging i pewnej dozie pecha, którego nie doznała konkurencja. Allianz PIMCO Emerging Local Bond w ciągu ostatniego miesiąca był na plusie - jego zmienność jest dość duża i bez plotek z Chin. Warto obserwować sytuację w Azji, ale zachowajmy spokój.

Fundusze niskiego ryzyka polskich aktywów

Wzloty w terminie 3M:
AGIO Kapitał 2.03%
Superfund Obligacyjny 1.08%
Rockbridge Obligacji Korporacyjnych 0.88%
BNP Paribas Lokata Kapitału 0.78%
Pekao Konserwatywny Plus 0.6%

Rockbridge po raz kolejny zyskał na obligacjach Action. Dużo trudniej mi powiedzieć, co pomaga Superfund albo BNP Paribas.

Upadki w terminie 3M:
SEJF Papierów Dłużnych -1.83%
BNP Paribas Aktywnych Strategii Dłużnych -1.31%
QUERCUS Obligacji Skarbowych -0.85%
Pekao Dłużny Aktywny -0.66%
Ipopema Konserwatywny -0.45%
BNPP Papierów Dłużnych -0.38%
Noble Fund Obligacji -0.35%
Pocztowy Konserwatywny -0.3%
Generali Korona Obligacje -0.28%
BPS Spokojna Inwestycja -0.26%

Lista funduszy dłużnych na niewielkiej stracie lub minimalnym zysku jest olbrzymia. To właśnie zniechęca klientów, szukających zysku gdzie indziej. Obligacje korporacyjne SP bynajmniej nie podnoszą ich komfortu. Rentowności 10-latek przebijały w tym tygodniu poziom 2% od dołu - co oznacza, że ceny spadały i są na poziomach sprzed pandemii.

Pozostałe fundusze 1M

Wzloty w terminie 1M:
QUERCUS lev 7.06%
PKO Akcji Rynku Japońskiego 6.78%
MetLife Akcji Średnich Spółek 6.57%
Allianz India Equity 6.0%
MetLife Akcji Polskich 5.98%

Zyskiwał wyraźnie nasz rynek akcji, ale i globalne fundusze akcji. Rakietowy wzrost w Japonii, rosły Indie, nawet Turcja odbiła.  

Upadki w terminie 1M:
ALTIUS Short -11.76%
Esaliens Okazji Rynkowych -7.34%
PKO Dóbr Luksusowych Globalny -5.42%
Allianz Global Metals and Mining -4.75%
Ipopema Short Equity -4.59%

W tej sytuacji nie dziwi ani strata funduszy short, ani słabsza popularność metali szlachetnych, szczególnie srebra, nie jest zaskoczeniem. O dziwo, w tej sytuacji słabiej poszło też paru funduszom dywidendowym. Od pewnego czasu też rynek nie sprzyja Esaliens Okazji Rynkowych. Poza listę TOP, ale na minusie, jest kilka funduszy rynku chińskiego. Jak widać, minusie umiarkowanym na tyle, że nie weszły do TOP5.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.