Tak jak rok temu próbuję odnaleźć branże, które pod wpływem zmian demograficznych ucierpią lub zyskają. Już tradycyjnie zaczynam od najmłodszych.
Żłobki. Proces spadku liczby potencjalnych klientów praktycznie dobiega końca. W maju tego roku premier powiedział, że w grudniu 2023 r. liczba miejsc w żłobkach wynosiła ponad 226 tys. miejsc, w kwietniu 2026 r. prawie 272 tys. miejsc, a celem na koniec 2026 r. jest łącznie 326 tys. miejsc. To oznaczałoby, że w przyszłym roku liczba miejsc przekroczy 2/3 wszystkich dzieci jedno- i dwurocznych. Premier jednak wspomniał o 80%. Tymczasem w 2024r. do żłobków i klubów dziecięcych chodziło ok. 181 tys. dzieci. Dodatkowo 11,3 tys. miało opiekę u opiekunów dziennych. Uważam, że będzie dużym sukcesem, jeśli wykorzystanie miejsc w tych wszystkich formach osiągnie 200 tys. w przyszłym roku, a prawie pewne jest, że zafundujemy sobie 100 tys. wolnych miejsc.
Budowa żłobków bez dzieci to nie tylko marnotrawstwo środków, to marnowanie potencjału i tworzenie zbędnych etatów, być może dla nepotyzmu. Żłobki powinny być tam, gdzie są rodziny, a nie równo rozłożone na mapie kraju. Ponadto rozrost publicznych żłobków zagrozi dalszemu istnieniu prywatnych placówek.
O przedszkolach coraz częściej czytam, że są zamykane w centrach dużych miast lub te wymagające remontu, likwidowane są grupy, szczególnie wydziały przedszkolne w szkołach.
Coroczny odpływ 8% dzieci w kolejnych rocznikach niżu nie napawa optymizmem, gdyż wcześniej nie miało to miejsca, dlatego sądzę, że dopiero ten rok pokaże dramat spadku demograficznego. Dane GUS potwierdzają słuszność moich kalkulacji:
Niż dojdzie do szkół w klasach nauczania początkowego 1-3 w 2027 roku, ale początkowo nie będzie tak samo zauważalny wszędzie. Przypomnę, że w 2019 r. urodziło się 374954 dzieci, a w 2020 r. już tylko 355309. Niż najsilniej dotknie obszary wiejskie i małe miasta. Tam gdzie już teraz są małe szkoły dyskutuje się zamknięcie placówek, na co rodzice z reguły się nie zgadzają, natomiast za kilka lat to zjawisko stanie się powszechne. Apeluję do rodziców: zadbajcie o to, by wasze dzieci miały z kim się bawić i uczyć, bardzo małe szkoły im tego nie zapewnią. W konsekwencji obrony takiej szkoły gmina traci spore pieniądze, a dzieci tracą szanse na rozwój. Czy warto krzywdzić swoje dziecko?
Rynek piwa 0% i innych drinków bez alkoholu. Kolejny roczny raport piwowarów wskazuje na dalszy wzrost tego rynku. W najnowszym raporcie wskazany jest profil demograficzny konsumenta. Wynika z niego, że młodsze pokolenie sięga po bezalkoholowe napoje nawet częściej, niż seniorzy, co oznacza istotną zmianę kulturową. Raport pokazuje szereg argumentów za zmianą stylu życia i dalszą ekspansją rynku non-alco.
Wykonałem prostą statystykę z rejestru CEIDG, porównując liczbę nowych i zakończonych działalności. Wynika z niej, że gospodarka jest w dobrej kondycji, nieznaczna liczba firm się zamyka, jest wśród nich trochę firm z branży produkcji tekstylnej. Tłumaczę to tym, że szycie na zamówienie stało się bardzo drogie, a szczególnie dotyczy to części niepraktycznej i wychodzącej z mody odzieży wierzchniej i futer. Sama ogólna sprzedaż odzieży jednak się trzyma.
Raport PMR na temat artykułów dziecięcych za 2025 r. wskazuje na niepokój branży zmianami demograficznymi oraz spadek dynamiki i oraz erozję cenową. Zaostrzanie się walki konkurencyjnej jest w takiej sytuacji normalne. Branża wyhamowuje, ale nie cofa się. Jak sądzę, może szukać nowych odbiorców, np. jak LEGO dla dorosłych.
Statystyka CEIDG ujawnia za to dynamiczny wzrost działalności medycznej i okołomedycznej. Np. praktyka lekarska ogólna w okresie od czerwca 2025 r. do końca maja 2026 to saldo ponad 4100 nowych podmiotów. Fizjoterapia - saldo ponad 1800 podmiotów więcej. Działalność pielęgniarska i położnicza - saldo przyrostu o ponad 1600 podmiotów. To, czego wyraźnie potrzebujemy i chcemy, to zdrowie! Szczególnie na starość.
Nadal dobrze też trzymają się programiści, branża budowlano-montażowa, branża beauty. Można by jeszcze długo wymieniać inne branże, w których liczba firm rośnie. Natomiast liczba konsumentów, którzy chcieliby brać kredyt, spada.













