1 stycznia 2022

Fundusze dłużne w długich terminach, przegląd 2021

Ten wpis jest cykliczną kontynuacją przeglądu funduszy, jaki pierwszy raz zrobiłem w 2020 roku.

Podobnie jak rok temu - i z tych samych powodów - chciałbym przyjrzeć się funduszom otwartym, których długoterminowe stopy zwrotu wyróżniają się i mogą wydać się atrakcyjne na tle konkurencji oraz na tle oferty banków. Ponownie skorzystałem danych z serwisu biznesradar. Poprzednio jako istotne kryterium przyjąłem poziom odsetek lokat bankowych i cel inflacyjny. Niestety rozbieżność celu inflacyjnego i realnej inflacji ze stopami procentowymi zmusza mnie do zaniedbania tego drugiego kryterium. Ostatnie dwa lata to głównie niskie stopy i mizerna oferta banków. Wzrost stóp  w obecnym roku przełożył się na spadki cen obligacji skarbowych, co uderzyło w wyniki funduszy. Uznałem więc, że kryterium oceny wyniku należy znowu obniżyć. Osiągnięcie już 10% zwrotu w 5 lat było dla większości funduszy dłużnych trudne.

Jak poprzednio zacznę przegląd od funduszy długu zagranicznego.


Fundusze globalne licznie pokonały tym razem umowną barierę. Liderem tej grupy jest NN (L) Globalny Długu Korporacyjnego. Powyżej na dwóch pozycjach: jednostki kategorii K są do nabycia w ramach IKE/IKZE i tu widać, jak ważny to argument za użyciem konta emerytalnego. Wysokie wyniki zyskały też fundusze długu High Yield (obligacje wysokich rentowności). Mimo ryzyka z nimi związanego wydają się atrakcyjną opcją. Najlepszy wynik ma tu fundusz zagraniczny dostępny już na polskich platformach - Shroder.
Jakąś opcją w tym niespokojnym czasie były fundusze dolarowe Pekao; trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że znaczna część wyniku to skutek osłabienia PLN.
Kolejną opcją dla inwestorów były obligacje rynków wschodzących. Konkurencja w krótszym terminie jest dość ostra, ale grupa funduszy na czele z inPZU nie ma jeszcze pięciu lat. W tej sytuacji fundusz Allianza spod marki PIMCO jet aktualnie jedynym spełniającym kryterium przeglądu. Już za rok, dwa może się tu zakotłować.

Zobaczmy teraz fundusze długu polskiego. Jak wcześniej wzmiankowałem, perspektywa stóp procentowych i wzrostu inflacji pozbawiła ich zysku z tego roku, i cała atrakcyjność spadła. Być może to tylko fala, która odbije już wkrótce. Na razie rentowności obligacji skarbowych są na fali wznoszącej.

W pierwszej grupie dominują fundusze o dość konserwatywnym charakterze. Ich wyniki są zbliżone do funduszy globalnych z początku tego wpisu. Można powiedzieć, że obniżenie oczekiwań i zbieg wspólnych globalnych wydarzeń przybliżył polskie i zagraniczne fundusze. Liderem powyższej grupy jest BNP Paribas Lokata Kapitału, a dalej fundusze Superfund Spokojna Inwestycja - tak jak rok temu. Po wynikach trzyletnich widać jednak, że Agio Kapitał i korporacyjny Santander będą już wkrótce ścigać je.

W grupie polskich obligacji najlepszy rezultat osiągnęły fundusze NN. Ponownie można tu zobaczyć przewagę, jaką dają jednostki kategorii K. Dystans do pozostałych funduszy lidera jest obecnie olbrzymi pomimo kiepskiego roku 2021. Niemal cała liczna konkurencja odpadła.
Fundusze uniwersalne i krótkoterminowe, które najlepiej wypadły w tegorocznym przeglądzie mogą się pochwalić przede wszystkim niskim obsunięciem, same wyniki są średnio atrakcyjne. Najmniejszą stratę notował Metlife Konserwatywny, co pozwoliło mu awansować do grupy. Nadal bronią się rozwiązania Generali. Ponownie lidrem jest NN Investment Partners TFI. Brakuje funduszy Rockbridge, Ipopema, Noble Funds z tamtego roku, ich wynik spadł nieco bardziej.

Obraz całości rynku długu nie zachwyca. W kolejnym wpisie przyjrzę się funduszom rynków akcji i surowców, a także mieszanym. Choć nastąpi to już po Nowym Roku, będę bazować na danych z końca 2021 roku i stąd data ta pozostanie w tytule wpisu. 

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz