Połowa 2026 roku w Polsce zamknęła się 115 tys. dzieci, z czego 6419 z obywatelstwem innym niż polskie. Zmarło 210,5 tys. osób, co daje 95,5 tys. osób ubytku naturalnego w półroczu. Bilans ubytku wzrósł więc o około 2 tys. względem danych sprzed roku, ale po późniejszych korektach za 2025 jest to już niemal 3 tys. mniej osób. Wykres Rafała Mundrego prezentuje sumy kroczące za dwanaście miesięcy:
Półroczny ubytek zbliżył się do liczby ludności Wałbrzycha (97 5 tys. na koniec 2025), zaś roczny (za 12M) Gliwic i pod koniec roku może być równie duży co ludność Kielc (ok. 178,8 tys. osób). Dane dają cień nadziei, że hamuje spadek urodzeń, ale krzywa zgonów raczej nie będzie spadać, lecz wzrośnie. Tu muszę przyznać, że rok temu byłem większym pesymistą i uważałem, że już w 2025 r. możemy przekroczyć 180 tys. ubytku.
Dane ZUS wskazują na przyrost liczby cudzoziemskich pracowników o 53 tys. osób w pierwszym półroczu 2026 r. To wynik lepszy niż rok temu, ale uzyskany głównie pracownikami z Ukrainy. Uzyskane przyrosty właśnie z tego kraju zdominowały statystykę. Nieznacznie poprawiły się przyjazdy z Białorusi, ale całość danych wskazuje na silną zależność od tego, co stanie się na Ukrainie.
Dane Eurostat z 2024 dla Polski wskazują, że migracja netto wyniosła 94,6 tys. osób.
Trwanie życia w 2025 roku wzrosło: 75,37 roku dla mężczyzn (wzrost o 0,4 roku) oraz 82,48 roku dla kobiet (wzrost o 0,2 roku). To cieszy, jak i cieszy spadek różnicy między płciami.
Nie widać na horyzoncie zmiany trendów, a TFR pozostaje niskie, tak jak w innych krajach. Najniższe TFR notuje Taiwan, około 0,68. Korea za to cieszy się ze wzrostu liczby urodzeń (nawet 15%), co prawdopodobnie pozwoli podnieść TFR do wartości 0.9. Nieznacznie tylko poprawił się trend w Japonii, dzięki spadkowi liczby zgonów można mieć nadzieję, że roczny ubytek będzie niższy niż rok temu.
Nie widać też oznak poprawy w krajach posocjalistycznych. Kraje zachodnie uzupełniają przyrost naturalny imigrantami, ale i w tej praktyce pojawiają się pierwsze luki: spadek populacji odnotowały Niemcy. Zaś Francja, kraj wysokiej dzietności przez lata wpada w ujemny przyrost naturalny. Podobnie sytuacja wygląda w UK. Wycieki informacji z Rosji wskazują, że dzietność spada także tam, a wraz z nią liczba urodzeń.
Spada dzietność w Ameryce Południowej, osiągając w niektórych krajach (Chile, Kolumbia) wartość TFR około 1. Przejście do fazy ujemnego przyrostu może mieć miejsce na kontynencie znacznie szybciej, niż jeszcze kilka lat temu to szacowano. Globalnie jesteśmy już poniżej współczynnika zastępowalności.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz